Strona główna
  Władysławowo sprzedam

Czytasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: Władysławowo sprzedam





Temat: ceny działek
Nikt tych teterenow nie dzierżawi, a przynajmniej nei slyszalam, sa to tereny:
po lewej stronie jadac od Wawy, miedzy lasem a sklepem, oraz dalej, juz za skrzyzowaniem za przystankiem. Rowniez tereny wzdluz ul Grodziskiej po obu jej stronach, zauwazcie ze tam nie ma ogloszen, ze ktos je sprzeda ani zadnyc ogrodzen. Wydaje mi sie ze ciezko bedzie je ruszyc, nie wiem czemu oni ich nie sprywatyzuja, wieś by sie rozwinela. ktoś ze wsi mi powiedzial ze te tereny należa do SKarbu Panstwa, oczywiscie nalezaloby to sprawdzic w gminie.
Oni cos tam robią... nie wiem czy cos sadza... kiedys to byly tereny rolnicze...zboza...ale teraz...nie mam pojecia.
Na pewno do sprzedania są dzialki w MAryninie. Jesli ktos chce pomoge szukac, powiem kogo nalezy sie o to zapytac.
I przypominam ze na ROzaliśnkiej tez sa dzialki do kupienia.
Niedlugo moja kolezanka ma zamair napisac posta nt dzialki ktora ma do sprzedania we Wladyslawowie (Ulance):)



Temat: a może nie wytaczajmy armat a prowadżmy politykę dyplomacji!
Drodzy Pastwo!
Jako jedna z osób która czyta te nasze "wypociny" postanowiłam poprosić Państwo o zbranie głosu ale może w zgoła odmiennej tonacji otóż postarajmy się zauważyć kakieś korzyści w współistnieniu z hotelem.Czy naprawdę trzeba podejmować tak radykalne kroki i osądy aby nadal współistnieć z P. D. Guzkiem czytaj.Hotelem Velaves..............
Póki co to jesteśmy skazani na siebie bo jeśli miałoby być inaczej to będę pierwszą osobą która zamieści ogłoszenie:
SPRZEDAM M-1 we Władysławowie w pseudo apartamentowcu nie należącym do hotelu VELAVES SPA ****
Pozdrawiam Zofia





Temat: Sprzedam Silnik WSK 125, tuning << SPRAWDŹ WARTO
Witam, do sprzedania mam silnik WSK 125, jednak nie jest to zwykły silnik. Przeszedł on remont, został wymieniony tłok na wzmacniany, cylinder oraz głowica od mińska co dało bardzo dużo mocy. Wymieniona została również skrzynia biegów (nowa). Sprzedaje ponieważ mam inne motory a ten silnik był w mojej motorynce, jednak nie chce się zabić, jest okrutnie mocna i szybka. Jeśli jest ktoś z okolic Władysławowa, Wejherowa, to mogę sprzedać całą motorynkę. Wysyłać się nie opłaca. Dla zainteresowanych zdjęcia wysyłam na meila. Silnik wygląda identycznie jak ten: (tylko nie mam gum wyciszających na cylindrze) http://www.motodwusuwy.in...s/Zbyszek/3.JPG

Preferuje pisanie ofert na gg: 3564279
Pozdrawiam.



Temat: d16z6 podniesc moc porady
Hej

Odniosę się tylko do BOVa, do którego był tutaj link.

Sprzedałem ich około 15 szt. Sam mam takiego zamontowanego. Mój chodzi na 1bar w UT na T25 i działa super. Nie dawno sprzedałem dwie szt. chłopakom od Nissana 200SX i GTR33. GTR to z Władysławowa i chodzi na 1,4 czy 1,5 b . 200SX lata na 1,3 b i nie ma żadnych problemów. Żaden z kupujących nie dzwonił z problemem z tym zaworem a pierwszego sprzedałem prawie rok temu. Jak nie testowałeliście to nie wypowiadajcie się o tym. Napewno nie polecam Greddy style bo to tandeta. Miałem testowałem NIE POLECAM.

pozdro



Temat: Bilety - mozna czy nie mozna tak kupowac?


A probowales kiedys ? Jak nie to sprobuj. Kup bilet na poc posp do jakiejs
wioski gdzie stacja ma peron na łące, ciekawe kto ci go sprzeda.


Po pierwsze - czy myslisz, ze Panie Kasjerki wiedza gdzie staja jakie
pociagi?
Po drugie - czy myslisz, ze Panie Kasjerki wiedza gdzie jezdza
jakiekolwiek pociagi? Mozna kupic bilet i do Swiecia nad Wisla. Nawet na
pospieszny.
Po trzecie - sprobowalaby nie sprzedac. Jezeli bardzo chcesz moge cos
takiego kupic, ale z miesiac temu widzialem bilet na poc. pospieszny z
Radomia do Wladyslawowa. I co?

BR





Temat: Justyna we Władysławowie/ w Kielcach
Kochanka jak ja czegos nie jestem pewna to po prostu o tym nie mowie zeby nie wprowadzac ludzi w blad.

Justyna powiedziala wyraznie, ze nie wystapi we Wladyslawowie a Michal znowu na blogu dal do zrozumienia, ze wystapi w Kielcach. Dla mnie to juz celowe wprowadzanie ludzi w blad, tym bardziej, ze juz w gazetach pisza, ze wsrod gosci bedzie Magda i Justyna.

Wczoraj 10 - osobowa grupe fanow Justyny uchronilam przed rozczarowaniem, bo wlasnie dla Niej wybierali sie do Kielc bo byli pewni, ze Justyna bedzie. A tak to nigdy by na koncert nie pojechali. Pewnie dlatego mamy to " niedoinformowanie" Michala bo w koncu kazdy sprzedany bilet sie liczy a ze ludzie beda zawiedzeni to juz przeciez MIchala interesowac nie musi.




Temat: 2.VI,3.VI - KS Baseball Wrocław -MKS Władysławowo (w Kutnie)
Witam ja stawiam na wygrana Władka !!napewno chłopaki z Władysławowa wygraja jeden mecz bo po serii porazek sa głodni sukcesu....Wrocław tanio skry nie sprzeda wiec zapowiada sie ładna widowiskowa rywalizacja!!Wynik dwu meczu u bukmacherow obstawil bym 1:1 ale myśle że Władek stać na wygranie obydwu spotkań!Pozdrowienia dla obydwu drużyn powodzenia na boisku....wpadne zobaczyc jak wam idzie!




Temat: ceny działek
Tomuch sa... byc moze sa... problem w tym, ze te tereny (za sklepem w Siestrzeni) naleza do skarbu panstwa Ale jadąc dalej do marynina byc moze ludzie maja cos do sprzedania. Moja przyjaciolka ma cudowna dzialke do sprzedania (chyba jeszcze ma) na ULANCE czyli we Wladyslawowie, tam sa lasy iglaste, ale to jest ...w glebi, z kilometr albo dwa od ul. Grodziskiej, czyli tej na Ksiażenice.



Temat: Zlot Chelsea Poland-Władysławowo 14-18.08 2008 !
A ja chciałbym przypomnieć moją ofertę kierowaną do osób które będą na zlocie
A więc mam do sprzedania koszulkę Chelsea Autoglass w rozmiarze XL (sezon 1999-2001)
Koszulka jest używana ale w stanie bardzo dobrym
Ofertę kieruje do osób które jadą na zlot do Władysławowa

Cena między 20 a 25 zł



Temat: Astra 1,7 Combi diesel lub...?


Witam

Ma ktos takie autko co o nim sadzicie, interesuje mnie rocznik 92 do 94. A
co mozecie powiedziec cos o Escort'cie z tych lat w dieslu i Combi?

pozdrawiam
Fido


Mialem Forda eskorta 1.8d kombi z 92 roczku. Przyjemny
samochodzik,pojemny,ok6 literatow ON na 100 po miescie,z DC do Wladyslawowa
i nazad na pelnym baku (!) itd,ale silnik - tragedia,tzn. w zime raczej nie
odpalisz (samochody z lat 92-94 maja juz troszke kkm nastukane a silnik 1.8d
do najtrwalszych nie nalezy,moj mial na szafie ok 200-300kkm. chyba - nie
wiem bo liczniki w tych fordach sa 5cyfrowe... ).Powiem tak, kazdy znajomy
mechanik samochodowy po tym jak dowiedzial sie ze kupilem Forda 1.8d
wybuchal spazmatycznym smiechem i nie mogl sie uspokoic przez ok.15 minut a
potem szczerze doradzal abym sprzedal go przed zima bo bede plakal a nie
jezdzil :)...I sprzedalem go :) Opla nie mialem ale po przygodach z fordem
jesli mialbym kupic to chyba Opla :) Spytaj sie fachowcow co dlubia w
samochodach,oni ci powiedza w co sie pchac...

Pozdrawiam
Kamil

WV Golf Mk2 *Wisienka*





Temat: Krakow - Wladyslawowo



Niższe niż koszty pogrzebu ;)


Genialne. Sprzedaj auto.


Wiesz, jakby Ci to powiedzieć - musiałbym być zdrowo pierdolnięty,
żeby się pchać do Władysławowa w lecie. Tłumy chamskich ludzi mam na
codzień u siebie.


W to akurat jestem w stanie uwierzyć.





Temat: Rozgrywki o 5-7 miejsce
no jasne że Władysławowo tanio skóry nie sprzeda ale jeszcze nie wiadomo czy my będziemy grali w barażach w ten weekend będzie mecz Kutno vs Gdańsk i jezeli gdańsk wygra ten mecz to oni bęa walczyć w barażach ( w co oczywiście wątpie:P) tak więc myśle że będziemy walczyć z Centaurami o I lige



Temat: kluczyki ze slaska a dokladnie z bytomia
poszukuje kogos kto mam ma kluczyk do automatow ay1 ay3 i ay13 (noo czy jakos tak) i chetnie by sprzedal , bo potzebuje go (jak to trzeba napisac) do celów edukacyjnych.
kluczyki ktore beda pasowaly w bytomiu. nie znam jeszcze oznaczen automatow niekiem jakie bed pasowac, wiec jezeli kot by wiedzial....

PS. przydal my mi sie kluczki z okregu pomorza, np. hel, władysławowo etc.




Temat: Prośba do Agaty
Agata, mam do Ciebie sprawę. Czy mogłabyś mi sprzedać te dwa opakowania Seronilu, których nie używasz ? W połowie sierpnia jadę na 2 tyg. do Władysławowa na urlop i chciałabym bardzo spróbować nie żygać w tym czasie. Po prostu odpocząć tak jak Pan Bóg przykazał, cieszyć się wolnym czasem, wdychać morską bryzę, itp. Bez antydepresantów w moim przypadku to niemożliwe. Co roku jeżdzę nad morze, zawsze jest super, ale nie do końca,wiesz czemu.Bardzo byłabym Ci wdzięczna. Odpisz proszę.



Temat: Polski "Mad Max" i niezłe poduszki
Ten batmobil po prawej już był w hyde parku, bo kolo chciał go sprzedać.
Nawet widziałem go na żywo, bo kolo stał w wesołym miasteczku we Władysławowie w zeszłe wakacje i 3 lata temu też..

Co do drugiego obrazka to ja też mam dwie poduszki w swojej alfię i nie robię im zdjęć..
Swoją drogą ciekawe, które są bezpieczniejsze




Temat: Noworoczna wpadka na kolei





Normalnie niedałosie przewidzieć, że będzie impreza sylwestrowa i ludzie
będą z niej wracać


argumentacja kasjerki z Władysławowa odmawiającej sprzedaży biletu na
człowieka+rower, popołudnie 1/01/2007
"panie, ja panu tego nie sprzedam, bo pan i tak nie wsiądzie. No co roku tak
jest. My to caly czas zgłaszamy, ale wie pan..."
Po ok. 200 os czekających na stacji podjechał SA-132 z ludźmi upchniętymi
już w środku bardziej niż śledzie w puszce. Tak jakby w Gdyni brakowało SU i
bonanz (na sezon letni przylatują z ciepłych krajów?)
W tym roku wracając z Półwyspu z usług PKP już nie skorzystałem. Choć trzeba
przyznać, że wczesnoporanny SA na pierwszym kursie z Helu, widziany pod
Mrzezinem, nie wyglądał na
przepełnionego ;-)

Cały wątek z dedykacją dla tych wieszających psy na marszałku Kuj-Pomu za
podjęcie olbrzymiego ryzyka i przecieranie szlaku dla wprowadzenia
konkurencji w przewozach pasażerskich w PL....





Temat: Czy ten olej nadaje się do przekładni?
Bos Krzysztof, masz chętnego, który chce sprzedać:

http://volvoforum.pl/topi...law-vt16765.htm

Nie wysyła kurierem ani Pocztą ale ja mogę przewieźć (tylko nie do Elbląga - we wtorek jadę do Władysławowa, będę tam na wieczór, po drodze możesz mnie przechwycić jak masz blisko do A1 czy S6).

Pozdrawiam,
Artur.



Temat: KM pojedzie do Płocka


a może z racji tego, że W pociągach Spółki "Koleje Mazowieckie-KM" sp. z
o.o. honorowane są następujące bilety wydane na przejazd pociągami Spółki
"PKP Przewozy Regionalne" sp. z o.o.:
1) bilety jednorazowe na przejazd pociągami osobowymi,

to mi sprzedadzą PR: Wawa - Płock ?


A w "Słonecznym" nie chcą honorować Wwa - Władysławowo.





Temat: PKS
Pytanie do zibiego:
czy mógłbyś zrobić zdjęcia wszystkich lub chociaż części nabytków PKS po sprzedaniu działki przy Zagnańskiej? Jestem ciekawy jak wyglądają. Na ich stronie są tylko Mercedesy z armii, a innych nie widać nigdzie. Na ulicach Kielc widziałem tylko granatowego Merca na kursie do Władysławowa




Temat: Najtańszy Nowy Kompletny Latawiec RRD Hyper Type II 10,5m
Fajne zdjęcie płaska woda w Pucku to rzadkość ale jednak się zdarza
Najprędzej na Depie można pływać po lustrze.
Ale nie każdy tam się zapuszcza i bardzo dobrze

Co ja to jeszcze chciałem aha wracając do tematu

Mam do sprzedania nowe latawce firmy R R D Hyper Type II
W rozmiarze 10,5 m /tylko takie rozmiary mam /
Dla Zawodniczki - Zawodnika z wagą 65- 75 kg może służyć jako podstawowy Kajt

Najtańszy nowy kompletny latawiec w tym rozmiarze



Latawce całkowicie nowe z 2008 roku
Komplet jak daje fabryka:
- Latawiec
- Bar
- Leash
- Placak
- Pompka z manometrem
- Zestaw naprawczy



Latawiec z pełną z gwarancją u dystrybutora na
Polskę firmę

Oczywiście do sprzętu paragon lub faktura VAT kto co potrzebuje
Wszystkie inne informację tel 728 666 180 lub prv
Sprzęt do odbioru w sklepie w Gdyni Orłowie, Pucku,
Władysławowie, na kempingu Małe Morze, półwysep i okolice.
Wysyłka kurierem 24h.

Pozdrówka



Temat: A co się stało to się nie odstanie :)
No .. to zawieszenie przód kupione, siakieś niemieckie nie pamietam już jakie wszystkie gumki, pierdółki, wahacze, końcówki drążkó, stabilizatory i inne żelastwo też. Cza to jeszcze teraz zamontować.
Xseny kupione (po treningu u Tomka i Ewy poszło faktycznie w 5 minutek ) ale razem z niebieskimi postojówkami diodowymi.
Opony nowe zamówione 225/45/16 (fele od 20VT)
Audio "gro i bucy", jeszcze brak kilku elementów, ale sie spiesze na wyjazd do rodzinki spędzającej wakacje we Władysławowie więc nie mam czasu na cudowanie.
Ahaaaa .. byłbym zapomniał, wypolerowałem również klosze lamp ... banalna robota, a efekt zaj....ty
Jak się znajdzie jeszcze chwilka to pykne zaciski też na jajecznice, tylko cosik mi Herflick auto bez klucza do kół i podnośnika sprzedał bo znaleźć niemoge



Temat: Euro 2012 w Polsce!
To najlepiej byłoby tak:

Świnoujście, Władysławowo, Suwałki, Słubice, Kutno, Biała-Podlaska, Kędzierzyn-Koźle i Rzeszów. Wtedy będzie prawie idealnie na całą Polskę. Te hipotezy są naprawdę durne, zwłaszcza, że już po fakcie. No, ale psy szczekają, a karawana jedzie dalej. Wybiórcza mogłaby w końcu pokusić się o coś bardziej fajnego. No bo po co pokazać cieszące się Gdańsk, Wrocław i Poznań, skoro cały czas można pierdolić o załamanym Krakowie i Chorzowie. Widocznie coraz słabsze wyniki powodują to, że usilnie próbują się sprzedać teraz na Śląsku i w Małopolsce.

Plus kilka kwiatków:
-Łódź nie dostała Euro, bo nawet się nie ubiegali o nie. Bardziej olali ten temat niż Kraków.
-Wisła ładnie zaprezentowała się w pucharach. 7 lat temu, teraz Lech pokazał się także ładnie.

Generalnie Euro w Poznaniu jest mi bardzo obojętne, jedyny plus dla mnie to inwestycje. Ale te ciągłe płacze są już po prostu nudne.




Temat: Wspieraj swoje miasto! Rób zakupy w Krzeszowicach!
tak nasza biedronka odskakuje i to bardzo od średniej krajowej a to z powodu takiego że np we Władysławowie ale i nie tylko kierownictwo prawdopodobnie wcześniej pracowało w sklepie wielkopowierzchniowym i wie jak się kieruje takim sklepem natomiast w Krzeszowickiej biedronce całe kierownictwo nie ma zielonego pojęcia jak to się robi. Przykładem może być wczorajsze odwiedziny mojej osoby w biedronce i kosmetyki karma dla zwierząt i jeszcze kilka innych "gryzących się ze sobą" towarów na jednej palecie. takich przykładów można wiele pokazać. Druga sprawa to Krzeszowiccy handlowcy wolą zarobić więcej na jednostce towaru niż sprzedać dużo więcej towaru z niższą marżą i zarobić więcej bo w pierwszym przypadku ręce i nogi mają spokój a na życie i tak wystarczy



Temat: Bilety kombinowane na Słowacji


Witam !!!

Wiem, że ta Słowacja już nudna na pmk, ale muszę to wiedzieć...


No wiesz, w Polsce źle to wszyscy na południe uciekają :D


Na jakiej zasadzie kupuje się na Słowacji bilety kombinowane??
Jadę z Plavca do Popradu osobowym, z Popradu do Ziliny rychlikiem, z
Ziliny
do Cadcy osobowym.
Czy tak jak w Polsce kupuję bilet Plavec-Skalite na osobowy a na drugim
blankiecie dopłata do rychlika na odc. Poprad-Zilina, czy robi się to w
inny
sposób??


Odpowiedź na to pytanie już dostałeś, ze swojej strony dodam, że pierwszy
raz spotkałem się z takim pewnym "zjawiskiem". Otóż podczas kupowania biletu
ze Strbskego Plesa do Kezmaroku przez Strbe i Poprad pan w kasie (tak, tak,
tam w kasach siedzą normalnie faceci ;) nawet zapytał, czy ze Strby do
Popradu chcę jechać pospiesznym czy osobowym... A u nas to wszystko trzeba
tłumaczyć (a czasami ludzie nie wiedzą, że ich pociąg od pewnego miejsca
staje się pospieszny czy też osobowy), czasami pokazywać, zero własnej
inicjatywy, ciekawe, czy by sprzedali w kasie np. w Toruniu bilet na pociąg
pospieszny, dajmy na to z Kołobrzegu do Goleniowa przez Gryfice ;] Nie
zapomnę nigdy jak kobitka w kasie w Toruniu Wschodnim w 1998 roku podała
takie połączenie do Władysławowa, że trzeba jechać pociągiem do Gdyni,
stamtąd PKS-em (!) do Redy i dopiero stamtąd pociągiem osobowym...





Temat: tramwaj na Hel


   Niezmiernie miło nam donieść, że najatrakcyjniejsza
w Polsce ścieżka rowerowa wzdłuż całego Półwyspu Helskiego
- z Helu przez Juratę, Jastarnię, Kuźnicę i Chałupy
do Władysławowa - już wkrótce będzie dostępna dla mieszkańców
Trójmiasta.


Heh, ale tylko dla 10 pierwszych osób/rowerów na kurs :)

Ponadto mamy taką sytuację:
Mama, Tata i 2 dzieci = 16+16+8+8=48 zł
Bilet rodzinny dla MINIMUM 5 osób, a maksimum 6 = 40 zł

Drugi kwiatek: Mama, Tata i dziecko do lat 4.
Mama 16, tata 16, a dziecko 0, ale pod warunkiem, że "przewoźnik morski
potwierdzi, że nie sprzedano wszystkich biletów na daną trasę." :)

Czyli jeżeli rodzice kupią sobie bilet, to może się zdarzyć, że dziecko
nie wejdzie na pokład bo wszystkie bilety będą wyprzedane :)

I grupowe bilety dla uczniów/studentów i innych zniżkowców:
Mam 18 osobową grupę, czyli muszę kupić bilet 18*8=144zł
Gdybym miał 25 osobową grupę zapłaciłbym za całość =120 zł

Pozdrawiam
PLASER
www.drezyny.pl





Temat: frekwencja na kursach
Mój powrót z Warszawy:

15:15 PKS Turek do tegoż miasta, Mercedes 302 S, frekwencja na poziomie 30%. A kierowca z manierami typowymi dla tego przedsiębiorstwa. Podjechał z petem w gębie na stanowisko i sprzedawał bilety. Żeby było zabawniej, nad lusterkiem wisiała duża naklejka z przekreślonym papierosem. Jedyny plus taki, że do Turku dojechał przed czasem i nie musiałem czekać na autobus do Konina.

19:15 PKS Konin A1010T Lider #PN 06557, również średnia frekwencja 30-40%. Niemniej jednak, takiej jazdy dawno nie miałem. Kierowca z twarzy wykapany Kononowicz, tylko trochę młodszy (i bardziej postawny). Z głośników Disco-Polo (chyba kupił dzisiejszy Super Express). Ale to nie wszystko. We Władysławowie jakiś niezbyt schludnie wyglądający młodzieniec kupił bilet do Chylina. Gdy autobus zbliżał się do tej miejscowości, nikt nie palił się aby wysiadać, więc ją przejechał. W następnej wsi czyli w Kunach wsiadł pasażer, kierowca sprzedał mu bilet, po czym wstał z pytaniem, kto miał wysiadać w Chylinie? Z racji tego, że nikt nie odpowiedział, postanowił sprawdzić wszystkim bilety, dzięki czemu wyprosił oszusta z autobusu. Na szczęście obyło się bez awantury.



Temat: organizacja transportu dla śląska i małopolski

Jeśli faktycznie myślicie o wykupieniu "tanich kuszetek" w całym przedziale, to radzę to zrobić w miarę szybko.
Zaraz na początku przyszłego tygodnia się tym zajmę. Może być i w poniedziałek

Czyli tak:
Ania, Mikrusia, tom-as (ja Wam załatwię te bilety już tutaj, a dam jak wsiądziecie do pociągu, oki? bo jak będziemy załatwiać osobno, to nam się nie uda być w tym samym przedziale. tom-as, Ty wsiadasz w Katowicach, czy też w Jaworznie?), Daria z Babcią, tola (jeszcze się z nią skontaktuję), Pani Psycholog i ja . To by dało 8 osób, czyli dwie będą w osobnym przedziale (bo tych kuszetek jest po 6 bodajże). Nie pominęłam nikogo?
kasia88, co z Tobą?
Dla wszystkich zniżka 78%? A dla Pani Psycholog to co w ogóle?

No i co robimy z drogą powrotną, bo to też wypadałoby już załatwić. Ten sam pociąg tylko jadący w drugą stronę? To ten o którym Szaraja wspomniała - wyjeżdża z Władysławowa o 22:58.

Jak będzie z tą moją opieką nad Mikrusią, to jeszcze dopytam. To kwestia pół godziny drogi, więc może nie będą robić problemów.

No i.... ja mam za to wszystko zapłacić? W sumie, to mogę zapłacić...

A nawiększe jaja będą, jak już miejsc nie będzie

EDIT
Zarejestrowałam się na tej stronce do kupowania biletów, i mi pokazało że "przedrezerwacja" wynosi max 14 dni... Do tego aby kupić komuś bilet przez net, to potrzeba strasznego zachodu (numer dokumentu ze zdjęciem i takie tam). Myślicie, że na dworcu już sprzedadzą? Dowiem się w poniedziałek...



Temat: Konkurencja

We wczorajszym DB był artykuł że Władysławowo ma zostać sprzedany do...... Nowej Gwinei (czyt. pocięty na złom). W środę o 17 w Rivierze ma być spotkanie o sposobie uratowania tego okrętu. Czy wiadomo coś więcej??? Nie istnieje państwo Nowa Gwinea!! Jest 'tylko' Papua Nowa Gwinea, Gwinea, Gwinea Równikowa albo Gwinea Bissau!

Jeśli chodzi o Papuę Nową Gwineę to jest nie p-dobne, gdyż jej MW użytkuje byłe patrolowce australijskie jak i singaporskie zbudowane w latach 70-tych a więc młodsze od OS! [do tego prawie 'nówki' zbudowane w Australii w latach 90-tych]. Pozostałe Gwinee z tego co wiem nie mają większych jednostek. IMO humbug




Temat: LEGIA, LEGIA (nie CWKS...)
[quote]To były zdaje się dwa bliźniaki?
Pozdrawiam,
Jacek

Witaj![/quote]
o ile mi wiadomo powstaly 3 jachty typu WER: Legia, Centaurus i Sonda.
Nalezacy do Marynarki Wojennej rozbil sie podczas podchodzenia do
Wladyslawowa. Sonda byla wlasnoscia PAN i zostala sprzedana za zchodnia
granice (pewnie jeszcze plywa), w kraju pozostala Legia, ktora cierpliwie
wciaz orze morze... :-)
pozdrawiam
Bogdan

ps czy udalo Ci sie znalezc "Zolta ksiazeczke"?

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



Temat: pływanie na silniku i żaglach
Jaromir Rowinski napisał(a):

[quote]Jacht balastowy nie jest przystosowany do podróżowania na silniku,
tylko na żaglach.
Dyskutowałbym...
Czy przypadkiem wasz jacht nie miał bardzo źle dobranego silnika i śruby?
[/quote]
też już to sugerowałem...

[quote](Strzelam - "Kapiatan Żeliwo" 5kW na 8T... Albo "Joseph Conrad"
z jego niedobraną śrubką ??)

W zeszłym tygodniu pociągnęliśmy ostatnie 4 mile do
Władysławowa pod 7B' z NW - prosto w twarz, stan morza 3,
na 75% obrotów silnika co to 30 lat temu miał 17kW, jachtem 4.5 T
ważącym, śruba dwupłatowa. Jakąś godzinę z haczykiem nam
zajęło - średnia 3.5w. Po gładkim robię na tych obrotach 5.5w.
Na maksymalnych obrotach, paląc 2x więcej niż na 75% zrobię 6.5/7.0w.
[/quote]
W tym roku wychodziłem z Kalmarsundu pod właśnie ca 6B równo w pysk.
Fala wypiętrzona na spłyceniach na N od wyspy miała ponad 4 metry. Na
początku na 3/4 mocy miałem 4-4.5w, potem po ca 40 minutach temperatura
zaczęła rosnąć, zdjąłem trochę obrotów i turlałem się 3.5-4w...

[quote]Jacht balastowy bywa jak widzisz całkiem skuteczny w podróżowaniu
na silniku.
[/quote]
potwierdzam.... ;-)

--
pozdrawiam
Krzysztof Chajęcki "meping"
www.sy-rana.komp-druk.pl - sprzedam...



Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
Jacek Kijewski pisze:
[quote]Dużo wypiłeś?
(Sewastopol w ramach programu drogi Berlin-Kaliningrad,
to trzeba dużo wypić).
TO JA WYPIŁEM? To ty chciałeś[/quote]
">>setek milionów euro przeznaczyć na drobne remonty ruskich portów"
...i najwyraźniej nie zakąsiłeś dosyć. Poslye pyervavo nie zakushayesh?

[quote]Ich jacht, jak wpłynął do Władysławowa, to został przez tzw. służby
wypieprzony nazad w sztorm.
"teee, kąputer!" (to z Misia, ale może być "teee, Linux Admin") coś[/quote]
mi ta twoja odpowiedź niepokojąco przypomina inny żart o ruskim
komputerze i jego odpowiedź "a u was Murzynów biją!".
(Czy tylko ja mam takie dziwne wrażenie?) Zapętliłeś się, Jacku, w
argumentację na tyle demagogiczną, ża dalsze bronienie tej pozycji
ci solennie odradzam. Zwróć uwagę komu właśnie chciałeś sprzedać
ową łzawą historyjkę ;-)

Dla mnie EOT, zakładam filtr na cały wątek. Nic z niego dobrego już
nie wyniknie.

T



Temat: Listwa zagla - jak ?
[quote]Użytkownik <perfidnie@gmail.com> napisał w wiadomości
news:1179691906.176412.173630@a26g2000pre.googlegroups.com...
w tamtym roku kupiłem listwę za 20 zl w aqua sporcie we
Władysławowie...
[/quote]
http://allegro.pl/item195514231_listwy_do_zagla_windsurf_.html
tu masz jakieś, ale gość chce wszystkie sprzedać

--
pozdr
Piotr vel "Łorzełek"



Temat: sprzedam działki Siestrzeń (okolice Władysławowa)
sprzedam 2 ha lasu, w tym 7 tysiecy pod zabudowe mieszkalną, wśród lasu, w sąsiedztwie domów mieszkalnych, blisko media
mail joanna.kicka@gazeta.pl tel. 0601-816-191



Temat: ORP WŁADYSŁAWOWO
jak przeczytałem że ORP Dziwnów został sprzedany na złom to o mało zawału nie dostałem . Pływałem na nim jak skasowali mój ORP HEL . Trzeba zrobić wrzystko żeby ratowć ORP WŁADYSŁAWOWO



Temat: Rozgrywki o 5-7 miejsce
Czyli mecze będą rozgrywane 25-26.09??Sądze że drużyna Władysławowa tanio skóry nie sprzeda i będzie to ciekawy mecz!Pozdrówka




Temat: Konkurencja
We wczorajszym DB był artykuł że Władysławowo ma zostać sprzedany do...... Nowej Gwinei (czyt. pocięty na złom). W środę o 17 w Rivierze ma być spotkanie o sposobie uratowania tego okrętu. Czy wiadomo coś więcej???



Temat: gaz do napelniania balonow


Kup Hel.


HELU NIE SPRZEDAMY! KUPCIE SOBIE PUCK albo Władysławowo! :D





Temat: jak Szybko i Bezpiecznie dojechac z Wa-wy do Jastrzebiej Gory ?


Pociągiem do Władysławowa, potem autobusem do Jastrżebiej.


Po co Ci samochód? Sprzedaj - przecież wszędzie można dojechać
pociągiem.





Temat: gaz do napelniania balonow

| Kup Hel.

HELU NIE SPRZEDAMY! KUPCIE SOBIE PUCK albo Władysławowo! :D


 A może choćby sam koniec ? I tak go kiedyś rozmyje :)





Temat: Łowią dorsza
Dzięki Neclom kaszub z Władysławowa będzie się kojarzył ze sprzedawczykiem i największym wyzwiskiem. Panowie tak dumni z tradycji i umiłowania morza ,wasi ojcowie przewracają się w grobach .Za kilka srebników z UE chcecie się sprzedać .Wstyd i hańba .



Temat: Następna paranoja - tak tylko nasze władze potrafią.
Kontrowersje wokół ORP Władysławowo

Na początku tego roku Ministerstwo Obrony Narodowej obiecało przekazać Stowarzyszeniu „Lastadia” z Elbląga kuter rakietowy ORP "Władysławowo", który od roku stoi nieużywany w porcie wojennym w Gdyni. Tymczasem do stowarzyszenia nadeszła informacja od pracowników Agencji Mienia Wojskowego, że okręt ma zostać sprzedany do ... Nowej Gwinei. W środę w klubie MM Riviera o godz. 17 organizowana jest debata - jak uratować okręt.
- Wiem, że to tylko wybieg ze strony agencji. Oni chcą sprzedać ten piękny okręt na złom, no bo po co komu polski kuter rakietowy w Nowej Gwinei - mówi Michał Glock, prezes elbląskiego stowarzyszenia.- Będziemy walczyć o ten okręt, żeby stanął przed Muzeum Historyczno- Archeologicznym w Elblągu. W tej sprawie już wysłałem kilka listów do Aleksandra Szczygło, ministra obrony narodowej z prośbą o spotkanie. Wszystkie warunki, jakie narzuciło na nas MON, zostały spełnione. Turyści zwiedzający kuter muszą czuć się bezpiecznie dlatego chcemy na nim zainstalować poręcze. Plany mamy ambitne, tylko żeby pozwolili nam je zrealizować.
ORP Władysławowo to jeden z 13 kutrów rakietowych zbudowanych w Stoczni Rzecznej w Rybińsku w latach 1964-1975 dla polskiej Marynarki Wojennej.
Bosman Ryszard Dombrowski, który przez 14 lat mieszkał i służył na kutrze uważa, że pomysł utworzenia muzeum to strzał w dziesiątkę. - Z moją koją tak się zżyłem, że teraz kiedy wynajmuję pokój w internacie to nie mogę się wyspać - mówi Ryszard Dombrowski. - ORP Władysławowo traktowałem jak swój dom. Rano wychodziłem do pracy na pokład, później na obiad w kantynie, a wieczorem gotowałem kolację na kutrze.

Mariusz Jabłoński - Dziennik Bałtycki

Aż się cisną na usta słowa powszechnie uważane za obelżywe, dawno mówiłem, że AMW powinni rozpędzić



Temat: l@to z e-IC za 59 PLN - 2008
Cześć. Mam problem z biletem kupionym w ofercie L@to z e-IC. Chodzi o to, że kupił mi się o jeden bilet za dużo , ale nie do końca z mojej winy. Czy jest możliwość anulowania takiego biletu (np. reklamacja) bez żadnego „uszczerbku finansowego” z mojej strony? Jeśli zrezygnuję w normalny sposób, stracę 50%. Napisałam od razu (wczoraj wieczorem) do IC, ale na razie nie dostałam odpowiedzi.

Wyjaśniam... Chciałam kupić dwa bilety w promocyjnej cenie do Gdyni. Kupiłam jeden, weszłam do banku, zapłaciłam, ale pokazuje się końcowe okienko z serwera IC, w którym mowa o tym, że sesja wygasła i że trzeba dokonać transakcji ponownie (w normalnej sytuacji – jeśli wszystko się uda – jest w tym miejscu tekst, że transakcja przebiegła pomyślnie i trzeba wcisnąć OK). No cóż, przyjęłam do wiadomości, zalogowałam się jeszcze raz do serwisu biletowego (bo mnie wylogowało) i ponownie wybrałam bilet. Potem kupiłam jeszcze drugi. Na samym końcu patrzę do banku – mam kupione 3 bilety.

Trochę w tym mojej winy, bo zbytnio zaufałam treści informacji na stronie IC (po wyjściu z banku). Ale wszystko działo się w dosyć szybkim tempie, bo trochę się bałam, że kolejnego biletu w promocji już nie będzie (na raz da się kupić tylko jeden, a mi zależało na dwóch), tym bardziej, że jeden (pierwszy) bilet już jakby „straciłam” (prawdopodobnie wypadł z puli – bo nie wiem, czy IC poprawiło ten błąd) przez to automatyczne wylogowanie i nieudaną transakcję.

Doradźcie coś, proszę...

A może ktoś chce taki bilet odkupić? . Bo jeśli inne drogi zawiodą, to chętnie go sprzedam.

IC Neptun, 10 sierpnia (niedziela), Warszawa Centralna 6:55 – Gdynia Główna 11:57
Miejsce: korytarz (moje dwa też są przy korytarzu – więc to chyba normalka), wagon 2 klasy, nr 6, z klimatyzacją
Cena: 59 zł (bez promocji kosztowałby 103 zł - tar. norm.)

Więcej informacji o pociągu

Z takim biletem można sobie skoczyć jeszcze dalej, np. za 9 zł (druga osoba 6,5 zł) do Władysławowa - pociąg o 12:01 z Gdyni Gł.

Spokojnie można zmienić dane Podróżnego (zgodnie z niedawno wprowadzonym regulaminem), więc nie będzie żadnego problemu z przepisaniem biletu.

PS. Nie wiem, czy to dobry wątek, ale lepszego nie znalazłam



Temat: apel o uratowanie kutra rakietowego proj. 205 Osa
Na Forum Okrętów Wojennych pojawił się apel o wysyłanie maili z prośbą o zachowanie przed złomowaniem naszego kutra rakietowego projektu 205.

Jeśli adminowie będą życzliwi i nie usuną tej prośby to bardzo proszę o rozwazenie mozliwości poparcia tej akcji.

Jeżeli znajdziecie chwilkę czasu i uważacie, że warto uratować choćby jedną "Osę" przed losem ORP "Warszawa", ORP "Dzik", ORP "Wilk" czy ORP "Grunwald" proszę skopiujcie poniższy tekst i wyślijcie go na podane adresy... i nie zapomnijcie go podpisać imieniem i nazwiskiem oraz z jakiego miasta/miejscowości jesteście. Z góry dziękujemy za wsparcie.

Cytat:
Zwracam się do się Pana z prośbą o pomoc w uratowaniu przed złomowaniem kutra rakietowego proj. 205 ORP Władysławowo lub ORP Świnoujście i o nieodpłatne przekazanie go lub sprzedanie za symboliczną cenę Stowarzyszeniu xxx z siedzibą w Elblągu.

Celem Stowarzyszenia xxx jest utworzenie w Elblągu opartej na wolontariacie placówki badawczej, która będzie propagować związki naszego miasta z szeroko rozumianą historią żeglugi i budownictwa okrętowego. Jednym z naszych statutowych celów jest zachowanie i udostępnianie publiczności oryginalnych zabytków techniki morskiej. Pozyskanie kutra projektu 205 umożliwi nam stworzenie atrakcyjnej oferty dla zwiedzających oraz pozwoli na zachowanie tej historycznej jednostki dla przyszłych pokoleń. Na kutrach tych w ciagu 40 letniego okresu ich służby słuzyły i zdobywały morskie doświadczenie tysiące polskich marynarzy. Idea pozyskania zabytkowego okrętu została życzliwie przyjęta przez władze miasta Elbląga, które zadeklarowały pomoc w przygotowaniu miejsca postoju zabytkowego kutra.

Inicjatywa ta wzorowana jest na podobnych przedsięwzięciach realizowanych w większości państw morskich na całym świecie. Również przykłady podobnych inicjatyw w państwach nadbałtyckich dowodzą, że są to działania uzasadnione merytorycznie jak również przynoszące wymierne korzyści lokalnym społecznościom. Ponadto jesteśmy przekonani, że ekspozycja kutra stanowiłaby liczące się i atrakcyjne uzupełnienie turystycznej oferty miasta Elbląga i województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Mam nadzieję, że przy życzliwym wsparciu Pana również w Polsce uda się zainicjować podobne działania z pożytkiem dla naszego wspólnego dziedzictwa morskiego.

adresy:

biuro@radeksikorski.pl
cimon@wp.mil.pl
rzecznik@mw.mil.pl
piotr.olowski@gdansk.uw.gov.pl
wojewoda@uw.olsztyn.pl



Temat: Wyślij maila. Pomóż ratować "Osę".

Jeżeli znajdziecie chwilkę czasu i uważacie, że warto uratować choćby jedną "Osę" przed losem ORP "Warszawa", ORP "Dzik", ORP "Wilk" czy ORP "Grunwald" proszę skopiujcie poniższy tekst i wyślijcie go na podane adresy... i nie zapomnijcie go podpisać imieniem i nazwiskiem oraz z jakiego miasta/miejscowości jesteście. Z góry dziękujemy za wsparcie.

Zwracam się do się Pana z prośbą o pomoc w uratowaniu przed złomowaniem kutra rakietowego proj. 205 ORP Władysławowo lub ORP Świnoujście i o nieodpłatne przekazanie go lub sprzedanie za symboliczną cenę Stowarzyszeniu Lastadia z siedzibą w Elblągu.

Celem Stowarzyszenia Lastadia jest utworzenie w Elblągu opartej na wolontariacie placówki badawczej, która będzie propagować związki naszego miasta z szeroko rozumianą historią żeglugi i budownictwa okrętowego. Jednym z naszych statutowych celów jest zachowanie i udostępnianie publiczności oryginalnych zabytków techniki morskiej. Pozyskanie kutra projektu 205 umożliwi nam stworzenie atrakcyjnej oferty dla zwiedzających oraz pozwoli na zachowanie tej historycznej jednostki dla przyszłych pokoleń. Na kutrach tych w ciagu 40 letniego okresu ich służby słuzyły i zdobywały morskie doświadczenie tysiące polskich marynarzy. Idea pozyskania zabytkowego okrętu została życzliwie przyjęta przez władze miasta Elbląga, które zadeklarowały pomoc w przygotowaniu miejsca postoju zabytkowego kutra.

Inicjatywa ta wzorowana jest na podobnych przedsięwzięciach realizowanych w większości państw morskich na całym świecie. Również przykłady podobnych inicjatyw w państwach nadbałtyckich dowodzą, że są to działania uzasadnione merytorycznie jak również przynoszące wymierne korzyści lokalnym społecznościom. Ponadto jesteśmy przekonani, że ekspozycja kutra stanowiłaby liczące się i atrakcyjne uzupełnienie turystycznej oferty miasta Elbląga i województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Mam nadzieję, że przy życzliwym wsparciu Pana również w Polsce uda się zainicjować podobne działania z pożytkiem dla naszego wspólnego dziedzictwa morskiego.


adresy:

biuro@radeksikorski.pl
cimon@wp.mil.pl
rzecznik@mw.mil.pl
piotr.olowski@gdansk.uw.gov.pl
wojewoda@uw.olsztyn.pl




Temat: Wyślij maila. Pomóż ratować "Osę".

Zwracam się do się Pana z prośbą o pomoc w uratowaniu przed złomowaniem kutra rakietowego proj. 205 ORP Władysławowo lub ORP Świnoujście i o nieodpłatne przekazanie go lub sprzedanie za symboliczną cenę Stowarzyszeniu Lastadia z siedzibą w Elblągu.

Celem Stowarzyszenia Lastadia jest utworzenie w Elblągu opartej na wolontariacie placówki badawczej, która będzie propagować związki naszego miasta z szeroko rozumianą historią żeglugi i budownictwa okrętowego. Jednym z naszych statutowych celów jest zachowanie i udostępnianie publiczności oryginalnych zabytków techniki morskiej. Pozyskanie kutra projektu 205 umożliwi nam stworzenie atrakcyjnej oferty dla zwiedzających oraz pozwoli na zachowanie tej historycznej jednostki dla przyszłych pokoleń. Na kutrach tych w ciagu 40 letniego okresu ich służby słuzyły i zdobywały morskie doświadczenie tysiące polskich marynarzy. Idea pozyskania zabytkowego okrętu została życzliwie przyjęta przez władze miasta Elbląga, które zadeklarowały pomoc w przygotowaniu miejsca postoju zabytkowego kutra.

Inicjatywa ta wzorowana jest na podobnych przedsięwzięciach realizowanych w większości państw morskich na całym świecie. Również przykłady podobnych inicjatyw w państwach nadbałtyckich dowodzą, że są to działania uzasadnione merytorycznie jak również przynoszące wymierne korzyści lokalnym społecznościom. Ponadto jesteśmy przekonani, że ekspozycja kutra stanowiłaby liczące się i atrakcyjne uzupełnienie turystycznej oferty miasta Elbląga i województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Mam nadzieję, że przy życzliwym wsparciu Pana również w Polsce uda się zainicjować podobne działania z pożytkiem dla naszego wspólnego dziedzictwa morskiego.


adresy:

biuro@radeksikorski.pl
cimon@wp.mil.pl
rzecznik@mw.mil.pl
piotr.olowski@gdansk.uw.gov.pl
wojewoda@uw.olsztyn.pl




Temat: WILBO [WLB]
Notowania Wilbo nie czekały na raport
Przed publikacją komunikatu kurs Wilbo rósł o ponad 30 procent

Firma z Władysławowa zarobiła na sprzedaży nieruchomości ponad 14,2 miliona złotych. Ale dlaczego jej kurs wystrzelił w górę jeszcze przed ogłoszeniem tej informacji?

W poniedziałek wielu inwestorów zastanawiało się, dlaczego walory rybnego Wilbo rosną o ponad 30 proc. Spekulowano, że na rynek trafią wieści o przejęciu Wilbo przez którąś z giełdowych spółek: Graala (tego samego dnia prezes tej spółki deklarował, że Graal ma zamiar przejąć firmę z branży) lub Jago. Odpowiedź przyszła po sesji. Wilbo sprzedało spółce "Wiśniowy Office Park III" swoją nieruchomość w Gdyni. Giełdowa firma zarobiła na tej transakcji na czysto ponad 14,2 mln zł.

Czy informacje wyciekły?

Przedwczesna zwyżka kursu Wilbo nie uszła uwagi Komisji Nadzoru Finansowego. - Bierzemy pod uwagę wszelkie okoliczności: zarówno ewentualny przeciek w sprawie nieruchomości, jak i wypowiedź prezesa Graala - mówi Łukasz Dajnowicz z urzędu KNF. Dodaje, że dla Komisji szczególnie ważne są sesje przed wzrostem. - Sprawdzimy kupujących i zidentyfikujemy insiderów - zapewnia.

Spółka tnie koszty

Na sprzedanej przez Wilbo nieruchomości znajduje się zakład produkcji mrożonek. Zostanie tam najdłużej do końca listopada 2009 roku (spółka będzie dzierżawiła powierzchnię od nowego nabywcy), a potem przeniesie się do innego zakładu Wilbo. - To sprawi, że znacząco spadną nam koszty - tłumaczy Marzena Chrostowska, szefowa biura zarządu Wilbo. Spółka szacuje, że przeniesienie zakładu przyniesie oszczędności rzędu ponad 1 mln zł rocznie. Uwzględniając amortyzację sprzedanych obiektów, w skali roku ma to być aż 1,6 mln zł. To sporo, zważywszy, że ubiegłoroczny zysk netto Wilbo wyniósł około 1,5 mln zł.

Wilbo ma jeszcze niezagospodarowaną nieruchomość we Władysławowie. - Na razie nie planujemy jej sprzedaży - mówi Marzena Chrostowska.

Jago ma chrapkę na ryby?

To nie tajemnica, że Wilbo jest na sprzedaż. Wśród potencjalnych kupców, oprócz rybnego Graala, wymienia się też dystrybutora mrożonek - Jago. Co ciekawe, nowy prezes tej firmy był niegdyś członkiem zarządu Wilbo.

- Myślimy o branży spożywczej, więc Wilbo znajduje się w sferze naszego zainteresowania - mówi "Parkietowi" Maciej Niebrzydowski, syn i pełnomocnik Elżbiety Sjoeblom (inwestorka jest największym udziałowcem Jago). Dodaje, że ewentualne przejęcia firm z branży to kwestia przyszłości.

Akcje kosztują dużo w porównaniu z zyskami spółki

Notowania Wilbo znajdują się w trendzie wzrostowym już od końca 2005 r. Od roku kurs rośnie w tempie zbliżonym do indeksu WIG. Trudno jednak stwierdzić, by były to akcje dla osób wystrzegających się ryzyka. Przez rok kilka razy zdarzyły się korekty, które sprowadzały w dół notowania Wilbo przeciętnie po ok. 10 proc., a największa z nich (w maju i czerwcu ub.r.) wyniosła ponad 25 proc. Gdyby szukać przyczyn rosnącego zainteresowania walorami spółki, to z pewnością decydującym czynnikiem nie są wypracowane dotąd wyniki finansowe. Po czterech ostatnich kwartałach Wilbo zarobiło na czysto 0,6 mln zł. Faktem jest, że to rezultat zdecydowanie lepszy niż w końcu 2005 r., kiedy to spółka była pogrążona w stratach. Z drugiej strony, wskaźnik cena/zysk na poziomie ponad 140 przekonuje, że akcje są wyceniane na bardzo wygórowanym poziomie względem rezultatów spółki. Co prawda zysk ze sprzedaży nieruchomości znacznie obniży C/Z (nawet do wartości jednocyfrowej), ale będzie to jednorazowy efekt. Można mieć zatem wątpliwości, czy gdyby emocje związane z przejęciem Wilbo opadły, obecny poziom notowań byłby do utrzymania.

Katarzyna Paulewicz
Tekst z kolumny nr 3 Gazety Giełdy Parkiet
http://gielda.wp.pl/POD,3...1&P%5Bobr%5D=pr



Temat: Duńczycy znaleźli wrak WŁA-127
Jak kamień w wodę
Roman Daszczyński
2009-05-04, ostatnia aktualizacja 2009-05-04 11:31

Są dwie hipotezy na temat zaginięcia kutra WŁA-127 na Bałtyku. Statek przewrócił się, bo był przeładowany. Albo: staranowała go duża jednostka, która mogła tego nawet nie zauważyć

Fot. Damian Kramski / AG
ZOBACZ TAKŻE
Targedia kutra WŁA-127. Zaginieni rybacy
Czy to możliwe, żeby spory - 25-metrowej długości - kuter z Władysławowa zaginął prawie bez śladu? To była świetna, doświadczona załoga: szyper Józef Szymański przepracował na morzu 33 lata. Trzej inni członkowie załogi to krewni i bliscy rodziny armatora - Michała Necla.

W nocy ze środy na czwartek WŁA-127 był u wschodniego wybrzeża Bornholmu, do lądu mógł dopłynąć w dziesięć minut. O godz. 2.16 stacje brzegowe odebrały ostatni sygnał z radiowego nadajnika jednostki, który pozwala określić pozycję na wodzie. Potem kuter nie pojawił się już w zasięgu urządzeń radiolokacyjnych. Na powierzchni znaleziono jedynie znakowane koło ratunkowe i tzw. ubranie prewencyjne - rodzaj kombinezonu ratunkowego, który utrzymuje rozbitka na powierzchni i pozwala przez wiele godzin zachować ciepłotę ciała.

REKLAMY GOOGLE
Szukasz Fajnych Dziewczyn
Może mieszkają na Tej samej Ulicy? Zobacz kto mieszka w Twojej Okolicy
www.JakLeci.pl
Praca Trójmiasto?
Bezpłatnie i wygodnie, Watsonie. Daj się znaleźć - dodaj ogłoszenie!
Trojmiasto.Szerlo k.pl
Plan Miasta Rodos
Zajrzyj przed wyjazdem! Mapa, przewodnik, informacje.
www.Travelplanet. pl/przewodnik
- To jeszcze nic, bo koło i kombinezon mogły się znaleźć w wodzie przypadkowo - mówi Michał Necel, współwłaściciel WŁA-127. - Ale wkrótce znaleziono niedużą plamę oleju. A potem jeszcze pustą tratwę ratunkową. Do wody mogła ją spuścić załoga, a jeśli nie zdążyła tego zrobić, to tratwa ma taki mechanizm, który uwalnia ją na głębokości poniżej dziesięciu metrów. Samoczynnie wypływa na powierzchnię i otwiera się. Przypomina wówczas kopulasty namiot unoszący się na wodzie.

Właśnie to, że po WŁA-127 zostało mało śladów, powoduje, że hipotezy się mnożą, ale nie dają pewności. Czy kuter mógł wyciągnąć minę morską z okresu II wojny światowej?

- Gdyby doszło do eksplozji, rozerwaniu uległby zbiornik paliwa i byłaby duża plama ropy - tłumaczy Necel. - Po morzu pływałoby dużo więcej przedmiotów.

Realnie pozostają więc tylko dwie możliwości - obie skutkowałyby błyskawiczną wywrotką jednostki i jej zatonięciem.

Zdarzało się, że WŁA-127 miał w ładowniach nawet 70 ton ryb. Na kilka godzin przed zaginięciem załoga pochwaliła się przez radio innemu polskiemu kutrowi w tym rejonie, że ma bardzo dobry połów. Statek miał płynąć do duńskiego portu Koege, by sprzedać tam cały ładunek szprotów.

- Może dostali dwie spore fale na burtę, jedna po drugiej, i zaczęli nabierać wody - mówią rybacy z Władysławowa. - To była twarda załoga. Na pewno rzucili się do ratowania statku, a nie do tratwy. Wszystko mogło się rozegrać w ciągu kilku minut.

Druga teoria: w ich burtę uderzył szybko płynący duży statek i kuter przewrócił się do góry dnem, po czym zatonął. Kilka miesięcy temu w podobnych okolicznościach zginęła załoga rybackiej jednostki z Norwegii.

We Władysławowie już praktycznie nikt nie wierzy, że piątka z zaginionego kutra mogła ocaleć. Temperatura wody była tak niska, że rozbitków w zwykłych ubraniach w ciągu kilkunastu minut czekała śmierć.

- Chodzimy do kościoła, modlimy się - mówi 71-letni Ignacy Necel, senior rodu. - Będziemy ich szukać, musimy doprowadzić do odnalezienia wraku. Trzeba też zorganizować pomoc dla rodzin załogi, bo każdy z nich ma żonę i dzieci. Są przerażeni, co z nimi będzie.

33 lata

-tyle przepracował na kutrach szyper. Cała załoga miała duże doświadczenie



Temat: Klęska urodzaju w pociągu znad morza do stolicy
Klęska urodzaju w pociągu znad morza do stolicy

Tłok na korytarzach w ekspresie "Jantar" był tak duży, że nie dało się wyjść z przedziałów do toalety. Mimo to kolej nie zamierza dołączyć dodatkowych wagonów dla wracających znad morza w wakacyjne weekendy.

Zdenerwowana pani Wanda z Wesołej nie wytrzymała i w połowie drogi zadzwoniła do "Gazety": - Wracamy z koleżanką z wczasów we Władysławowie. Wcześniej wykupiłyśmy miejscówki za 10 zł. Kończy się weekend i wsiadło tyle osób, że zapełniły się nie tylko przedziały, ale też korytarze, ubikacje i wagon Warsu, gdzie ludzie koczują między stolikami. Od dłuższego czasu nie możemy się wydostać do toalety, bo inni pasażerowie nie mają jak ustąpić miejsca w wąskim przejściu. Czy to nie przesada, że wpuszcza się tyle osób, zamiast doczepić dodatkowe wagony? Czy płaciłyśmy za podróż w takich warunkach? - pyta pechowa pasażerka popołudniowego ekspresu z Helu przez Trójmiasto do Warszawy.

Na tłok w pociągach narzekają w tegoroczne wakacje podróżni na wielu liniach. Powtarzają się skargi na kolejarzy, którzy nie potrafią zareagować na urodzaj pasażerów, wydłużając składy. Adrianna Chibowska, rzeczniczka spółki PKP Intercity, której podlega m.in. ekspres "Jantar", zapewnia jednak, że to nieprawda. Przewoźnik wykorzystuje system, który informuje go o liczbie sprzedanych biletów: jeśli przekracza ona 80 proc. miejsc w pociągu, dostawiany jest dodatkowy wagon. - Niestety, nie możemy dołączać ich w nieskończoność - zastrzega pani rzecznik, powołując się na uzgodnienia z Polskimi Liniami Kolejowymi.

Dla trasy z Helu spółka ta narzuciła ograniczenia: pociągi mogą się składać najwyżej z dziewięciu wagonów. Tyle też liczył skład, którym w ostatni weekend jechała nasza czytelniczka. Dlaczego nie więcej? Bo według Adrianny Chibowskiej nie zmieściłby się przy peronach na kolejnych stacjach. - Jeżeli pociąg prowadzi maksymalną liczbę wagonów na danej trasie, to nie możemy jej już zwiększyć - informuje, odpowiadając na pytanie, czy w następne letnie weekendy, w tym długi 15-17 sierpnia, warszawiacy będą wracać znad morza w bardziej komfortowych warunkach.

"Gazeta" podpowiedziała więc, by pociąg "Jantar" wydłużać np. w Gdyni - w Trójmieście dosiada się wiele osób, a stacje są tu nowocześniejsze niż na Półwyspie Helskim. Znowu jednak padła typowo kolejarska odpowiedź: nie da się. Na pocieszenie rzecznik Chibowska dodała za to, że w ostatni weekend udało wzmocnić dwa inne popołudniowe ekspresy z Gdyni do Warszawy - "Artus" i "Lajkonik".

Niestety, wygląda na to, że pociągi, nawet te z obowiązkową rezerwacją miejsc, mogą zabierać tyle osób, ile wejdzie. Stąd olbrzymi tłok na korytarzach czy w wagonie Warsu. - Na wyraźne żądanie podróżnego kasjer ma obowiązek sprzedać bilet bez wskazania miejsca. Podobnie jest w przypadku konduktora, jeśli zgłasza się do niego podróżny i chce nabyć bilet na przejazd danym pociągiem - dowiedzieliśmy się od Anny Chibowskiej.

Źródło: Gazeta Wyborcza



Temat: Klęska urodzaju w pociągu znad morza do stolicy
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5562533,Kleska_urodzaju_w_po...

 Tłok na korytarzach w ekspresie "Jantar" był tak duży, że nie dało
się wyjść z przedziałów do toalety. Mimo to kolej nie zamierza
dołączyć dodatkowych wagonów dla wracających znad morza w wakacyjne
weekendy
Zdenerwowana pani Wanda z Wesołej nie wytrzymała i w połowie drogi
zadzwoniła do "Gazety": - Wracamy z koleżanką z wczasów we
Władysławowie. Wcześniej wykupiłyśmy miejscówki za 10 zł. Kończy się
weekend i wsiadło tyle osób, że zapełniły się nie tylko przedziały,
ale też korytarze, ubikacje i wagon Warsu, gdzie ludzie koczują między
stolikami. Od dłuższego czasu nie możemy się wydostać do toalety, bo
inni pasażerowie nie mają jak ustąpić miejsca w wąskim przejściu. Czy
to nie przesada, że wpuszcza się tyle osób, zamiast doczepić dodatkowe
wagony? Czy płaciłyśmy za podróż w takich warunkach? - pyta pechowa
pasażerka popołudniowego ekspresu z Helu przez Trójmiasto do Warszawy.

Na tłok w pociągach narzekają w tegoroczne wakacje podróżni na wielu
liniach. Powtarzają się skargi na kolejarzy, którzy nie potrafią
zareagować na urodzaj pasażerów, wydłużając składy. Adrianna
Chibowska, rzeczniczka spółki PKP Intercity, której podlega m.in.
ekspres "Jantar", zapewnia jednak, że to nieprawda. Przewoźnik
wykorzystuje system, który informuje go o liczbie sprzedanych biletów:
jeśli przekracza ona 80 proc. miejsc w pociągu, dostawiany jest
dodatkowy wagon. - Niestety, nie możemy dołączać ich w nieskończoność
- zastrzega pani rzecznik, powołując się na uzgodnienia z Polskimi
Liniami Kolejowymi.

Dla trasy z Helu spółka ta narzuciła ograniczenia: pociągi mogą się
składać najwyżej z dziewięciu wagonów. Tyle też liczył skład, którym w
ostatni weekend jechała nasza czytelniczka. Dlaczego nie więcej? Bo
według Adrianny Chibowskiej nie zmieściłby się przy peronach na
kolejnych stacjach. - Jeżeli pociąg prowadzi maksymalną liczbę wagonów
na danej trasie, to nie możemy jej już zwiększyć - informuje,
odpowiadając na pytanie, czy w następne letnie weekendy, w tym długi
15-17 sierpnia, warszawiacy będą wracać znad morza w bardziej
komfortowych warunkach.

"Gazeta" podpowiedziała więc, by pociąg "Jantar" wydłużać np. w Gdyni
- w Trójmieście dosiada się wiele osób, a stacje są tu nowocześniejsze
niż na Półwyspie Helskim. Znowu jednak padła typowo kolejarska
odpowiedź: nie da się. Na pocieszenie rzecznik Chibowska dodała za to,
że w ostatni weekend udało wzmocnić dwa inne popołudniowe ekspresy z
Gdyni do Warszawy - "Artus" i "Lajkonik".

Niestety, wygląda na to, że pociągi, nawet te z obowiązkową rezerwacją
miejsc, mogą zabierać tyle osób, ile wejdzie. Stąd olbrzymi tłok na
korytarzach czy w wagonie Warsu. - Na wyraźne żądanie podróżnego
kasjer ma obowiązek sprzedać bilet bez wskazania miejsca. Podobnie
jest w przypadku konduktora, jeśli zgłasza się do niego podróżny i
chce nabyć bilet na przejazd danym pociągiem - dowiedzieliśmy się od
Anny Chibowskiej.





Temat: Dziennik Elbląski
Ministrze, podaruj nam okręt
29.5.2006 Dziennik Elbląski str. 3 O tym się mówi
Arkadiusz Kolpert
ELBLĄG. Chcą uratować kuter rakietowy przed zezłomowaniem

Grupa zapaleńców z Elbląga stara się uratować przed zezłomowaniem okręt wojny. Dokładnie chodzi o kuter rakietowy ORP Władysławowo lub Świnoujście - bliźniacze okręty wycofanego ze służby w 1995 r. ORP Elbląg. Okręt miałby trafić do Elbląga i stać się muzeum oraz atrakcją turystyczną.

Kuter rakietowy, które stowarzyszenie Lastadia z Elbląga chciałoby ściągnąć do naszego miasta, ma 38,6 m długości, prawie osiem metrów szerokości i siedem metrów wysokości (nie uwzględniając masztu). W tym roku został wycofany ze służby. Obecnie cumuje w Gdyni i stamtąd miałby zostać holowany do Elbląga. Tu okręt cumowałby na wysokości budynku Prokuratury Okręgowej, blisko elbląskiego muzeum.

Muzeum techniki

Stowarzyszenie chce, aby minister obrony przekazał okręt nieodpłatnie lub za symboliczną złotówkę.
- Pozyskanie kutra umożliwi nam stworzenie atrakcyjnej oferty dla zwiedzających oraz pozwoli na zachowanie tej historycznej jednostki dla przyszłych pokoleń -uzasadniają członkowie Lastadii. - Na kutrach tych w ciągu 40-letniego okresu ich służby służyły i zdobywały morskie doświadczenie tysiące polskich marynarzy - dodają, że inicjatywa jest wzorowana na podobnych przedsięwzięciach realizowanych w większości państw morskich na całym świecie.
Okręt w Elblągu miałby zostać udostępniony do zwiedzania. Miałby być początkiem muzeum techniki, jakie stowarzyszenie chciałoby stworzyć w naszym mieście.
- Prezydent miasta jest jak najbardziej za i udzielił stowarzyszeniu poparcia - mówi Agnieszka Staszewska, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga. - Okręt stanąłby na wysokości budynku Prokuratury Okręgowej i takie umiejscowienie sprawiłoby, że w sposób naturalny wydłużyłby się także trakt spacerowy na Bulwarze Zygmunta Augusta.
Na tak są także władze elbląskiego portu. Julian Kołtoński, dyrektor Zarządu Portu Morskiego w Elblągu. - Temat warty wsparcia i takowego im udzieliliśmy. Takich ludzi trzeba wspierać - mówi.

Żyletki lub puszki

Stowarzyszenie ma niewiele czasu, bo kutry zostały już wycofane ze służby. Teraz mają zostać przekazane Agencji Mienia Wojskowego, a gdy tak się stanie, władze stowarzyszenia nie kryją, że szanse na to iż okręt trafi do Elbląga mocno zmaleją.
- W praktyce jest tak, że jeśli okręt trafi do Agencji Mienia Wojskowego, to później możemy go oglądać goląc się lub kupując puszki w sklepach - tłumaczy Michał Glock, prezes stowarzyszenia. - Niemniej będziemy o niego walczyli, dopóki będzie istniał i nie zostanie zezłomowany i pocięty na żyletki, Członkowie stowarzyszenia w internecie namawiają do wysyłania maili do ministra obrony z prośbą o przekazanie okrętu. Treść takiego przykładowego maila można znaleźć pod adresem: http://fow.pl/forum/viewtopic. php?t=3105&postd a y s = 0 & p o s t o r -der=asc&start=0.

Przykładowa treść maila do ministra obrony

Zwracam się do się Pana z prośbą o pomoc w uratowaniu przed złomowaniem kutra rakietowego proj. 205 ORP Władysławowo lub ORP Świnoujście i o nieodpłatne przekazanie go lub sprzedanie za symboliczną cenę Stowarzyszeniu Lastadia z siedzibą w Elblągu.
Celem Stowarzyszenia Lastadia jest utworzenie w Elblągu opartej na wolontariacie placówki badawczej, która będzie propagować związki naszego miasta z szeroko rozumianą historią żeglugi i budownictwa okrętowego. Jednym z naszych statutowych celów jest zachowanie i udostępnianie publiczności oryginalnych zabytków techniki morskiej. Pozyskanie kutra projektu 205 umożliwi nam stworzenie atrakcyjnej oferty dla zwiedzających oraz pozwoli na zachowanie tej historycznej jednostki dla przyszłych pokoleń. Na kutrach tych w ciągu 40 letniego okresu ich służby służyły i zdobywały morskie doświadczenie tysiące polskich marynarzy. Idea pozyskania zabytkowego okrętu została życzliwie przyjęta przez władze miasta Elbląga, które zadeklarowały pomoc w przygotowaniu miejsca postoju zabytkowego kutra.
Inicjatywa ta wzorowana jest na podobnych przedsięwzięciach realizowanych w większości państw morskich na całym świecie. Również przykłady podobnych inicjatyw w państwach nadbałtyckich dowodzą, że są to działania uzasadnione merytorycznie jak również przynoszące wymierne korzyści lokalnym społecznościom. Ponadto jesteśmy przekonani, że ekspozycja kutra stanowiłaby liczące się i atrakcyjne uzupełnienie turystycznej oferty miasta Elbląga i województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Mam nadzieję, że przy życzliwym wsparciu Pana również w Polsce uda się zainicjować podobne działania z pożytkiem dla naszego wspólnego dziedzictwa morskiego.



Temat: Podróżowanie koleją po Polsce: PR a IC
Ach, te komfortowe pociągi PKP IC, w których każdy ma zagwarantowane miejsce siedzące


http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5562533,Kleska_urodzaju_w_pociagu_znad_morza_do_stolicy.html

Tłok na korytarzach w ekspresie "Jantar" był tak duży, że nie dało się wyjść z przedziałów do toalety. Mimo to kolej nie zamierza dołączyć dodatkowych wagonów dla wracających znad morza w wakacyjne weekendy

Zdenerwowana pani Wanda z Wesołej nie wytrzymała i w połowie drogi zadzwoniła do "Gazety": - Wracamy z koleżanką z wczasów we Władysławowie. Wcześniej wykupiłyśmy miejscówki za 10 zł. Kończy się weekend i wsiadło tyle osób, że zapełniły się nie tylko przedziały, ale też korytarze, ubikacje i wagon Warsu, gdzie ludzie koczują między stolikami. Od dłuższego czasu nie możemy się wydostać do toalety, bo inni pasażerowie nie mają jak ustąpić miejsca w wąskim przejściu. Czy to nie przesada, że wpuszcza się tyle osób, zamiast doczepić dodatkowe wagony? Czy płaciłyśmy za podróż w takich warunkach? - pyta pechowa pasażerka popołudniowego ekspresu z Helu przez Trójmiasto do Warszawy.

Na tłok w pociągach narzekają w tegoroczne wakacje podróżni na wielu liniach. Powtarzają się skargi na kolejarzy, którzy nie potrafią zareagować na urodzaj pasażerów, wydłużając składy. Adrianna Chibowska, rzeczniczka spółki PKP Intercity, której podlega m.in. ekspres "Jantar", zapewnia jednak, że to nieprawda. Przewoźnik wykorzystuje system, który informuje go o liczbie sprzedanych biletów: jeśli przekracza ona 80 proc. miejsc w pociągu, dostawiany jest dodatkowy wagon. - Niestety, nie możemy dołączać ich w nieskończoność - zastrzega pani rzecznik, powołując się na uzgodnienia z Polskimi Liniami Kolejowymi.

Dla trasy z Helu spółka ta narzuciła ograniczenia: pociągi mogą się składać najwyżej z dziewięciu wagonów. Tyle też liczył skład, którym w ostatni weekend jechała nasza czytelniczka. Dlaczego nie więcej? Bo według Adrianny Chibowskiej nie zmieściłby się przy peronach na kolejnych stacjach. - Jeżeli pociąg prowadzi maksymalną liczbę wagonów na danej trasie, to nie możemy jej już zwiększyć - informuje, odpowiadając na pytanie, czy w następne letnie weekendy, w tym długi 15-17 sierpnia, warszawiacy będą wracać znad morza w bardziej komfortowych warunkach.

"Gazeta" podpowiedziała więc, by pociąg "Jantar" wydłużać np. w Gdyni - w Trójmieście dosiada się wiele osób, a stacje są tu nowocześniejsze niż na Półwyspie Helskim. Znowu jednak padła typowo kolejarska odpowiedź: nie da się. Na pocieszenie rzecznik Chibowska dodała za to, że w ostatni weekend udało wzmocnić dwa inne popołudniowe ekspresy z Gdyni do Warszawy - "Artus" i "Lajkonik".

Niestety, wygląda na to, że pociągi, nawet te z obowiązkową rezerwacją miejsc, mogą zabierać tyle osób, ile wejdzie. Stąd olbrzymi tłok na korytarzach czy w wagonie Warsu. - Na wyraźne żądanie podróżnego kasjer ma obowiązek sprzedać bilet bez wskazania miejsca. Podobnie jest w przypadku konduktora, jeśli zgłasza się do niego podróżny i chce nabyć bilet na przejazd danym pociągiem - dowiedzieliśmy się od Anny Chibowskiej.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna




Temat: gen. Haller - okupant?


| czy ktos moze cos wiecej wie?
| mi jakos brak argumentow :-(
| post ponizej.

| czesciowo prawda. W szczegolnosci utrzymania armii Hallera i interesach
| Hallera. Mozna by dorzucic kilka pogromow Zydow.
a mozesz podac cos wiecej ?


niewiele. Tyle, ze ni z tego, ni z owego importowana z Francji armia
weszla na tereny kaszubskie. Wstepu nie mieli do Gdanska, a poza Gdanskiem
wszystko w okolicy bylo biedne, male i w ogole, wskutek czego rozlokowanie
tej armii po okolicy nie budzilo entuzjazmu. Puck: mala wiocha, kosciol,
lodzie, Gdynia - pasly sie kozy, Wejherowo - mala wiocha, Wladyslawowa nie
bylo... nic nie bylo. Wiec jak taki Kaszeba, co to mial dwie kozy i beczke
sledzi mial utrzymac 10 ulanow, to sie nie cieszyl. Zwlaszcza, ze
wczesniej Niemcy mieli podobne obyczaje. Zwlaszcza, ze u ulanow ulanska
fantazja, wodka i przewaga w broni.

Co do pogromow, to gdzies to widzialem w literaturze, no i czesc rodziny
wspominala, ze "Zydom sie przy okazji dostalo" - nie, ze ze satysfakcja, a
jako stwierdzenie faktu.

Z drugiej strony wychowanie patriotyczne z okresu miedzywojennego bylo
bardzo silne, a Kaszebi nie byli antypolscy - propolscy generalnie
poczatkowo (potem sie to mocno zmienilo) tez nie, choc Antoni Abraham
itede. Okres miedzywojenny wpoil przekonanie, ze wszystko, co dla dobra
Polski, to swiete, niezaleznie jakim kosztem. Dziadek byl wtedy jakims
harcmistrzem czy czyms, w latach 30-tych mieli witac Pilsudskiego, to do
dzis opowiada o tym, jakby jakies bostwo zstapilo. W tej atmosferze nie
nalezy sie spodziewac, zeby ktos powiedzial cos zlego o Hallerze i
Blekitnej Armii, zwlaszcza, ze wielu sie potem odznaczylo w wojnie
polsko-bolszewickiej i inaczej, niz ze czcia nie nalezalo wspominac ;)

Dodac mozna propagande komunistyczna, ktorej Haller sie podobac nie mogl,
ale "odwieczna prawa do morza" byly wazniejsze, wiec wybrali z calej
postaci pierscien wrzucony do morza w Gdyni (wrzucal w okolicach Pucka, a
nie w Gdyni, ale takie szczegoly komuchom nie przeszkadzaly), 10 lutego
jako rocznice wrzucenie pierscienia i nadania Gdyni praw miejskich...

No i tak powstal opis postaci. Dzis nikt raczej nie bedzie mial pretensji
o pomniki Hallera czy cos. Bohater byl, bohaterow sie czci. Ci, co
oberwali wtedy, juz nie zyja, wiec nie ma sprawy.

A ze oficerowie kradli i oszukiwali... to jakby norma w kazdym wojsku. A
tu byla bieda, piasek, kozy i sledzie, wiec ile tereny mogly
kosztowac? Kupil, sprzedal, zarobil. Chyba lepiej, niz gdyby mial okradac
okrety wojenne z czesci...


| Obecnie jednak minelo tyle czasu (wspomaganego propaganda rozna), ze
| ciezko o jakies zdecydowane nastroje antyhallerowe tutaj.
"tutaj" czyli Kaszuby, no wlasnie okazuje sie ze sa :-)
czym sie zdziwilem i szukam dalszych info


Nie wiem, przypuszczam, ze jakas maruda. Jak spotkasz przecietnego
Kaszebe, to na haslo Haller spojrzy i nie zareaguje. Poza rozgrzebywaczami
historii to jedyne skojarzenia: pierscien i Gdynia. W kazdym razie raczej
taka postawa (slusznie, czy nieslusznie) nie jest szczegolnie popularna.

W radiu Gdansk pracuje lub pracowal Staszek... hm, nazwisko mi ze lba
wypadlo... Czernicki? Czarnecki? a moze jeszcze inaczej, w kazdym razie
badacz historii Kaszub, dosc mocno siedzacy w realiach miedzywojnia. Maila
tez ma, jak sobie przypomne, to zapytam :)





Temat: Antysemityzm
Nie wiem, co to jest antysemityzm, bo nigdy nie spotkałem się z nienawiścią do Arabów pochodzenia semickiego, ale wiem, co to jest nienawiść do żydów za to, co robili w Polsce w ciągu wieków.

Wiem, że bardzo wielu mieszkańców tych rejonów nienawidzi żydów za ich chciwość, arogancję, nieróbstwo i wrogość wobec Polaków, Niemców i Kaszubów.

Urodziłem w mieście, które do 1939 r. należało do Niemiec, a tylko wąski pasek całych Kaszub należał do Polski (tak zwany korytasz od Gdyni do Władysławowa i Helu. Między 1920, a 1945 niewiele ziemi na tym terenie należało do Polski.

Wszystko, co pamiętam z dzieciństwa oparte było na braku sympatii do żydów.

A to żyd mający piekarnię sprzedawał spleśniały chleb, a to żyd wynajmujący komuś mieszkanie podłączył swój kran do licznika lokatora, a to jakiś żyd skupujący złoto oszukiwał na wadze, a to jakiś żyd będący we władzach traktował Polaków i Niemców tutaj zamieszkujących jak bydło.

Nie znam nikogo, kto wypowiedziałby chociaż jedno pochlebne słowo o żydach, chociaż całej historii tych rejonów żydów było nie więcj niż 2-3 procent ogółu mieszkańców.

„Nie bądź żyd, i podziel się z innymi.”, „Co ty żyd jesteś, że przy stole w czapce siedzisz?”
Jesteś bardziej chciwy niż żyd.”, „Z tobą gorzej dojść do porozumienia, niż żydem”.

Tych i dziesiątki innych powiedzeń na temat żydów słyszę od dzieciństwa, aż po dzień dzisiejszy.

Te niepochlebne opinie o żydach nie wzięły się z kosmosu, lecz żydzi bardzo sobie na nie zapracowali.

Gdybyś mieszkał tutaj, spotkałbyś wielu ludzi, którzy są niechętnie nastawieni do żydów, a wielu jest wręcz wrogo nastawiona do żydów.

Nie wiem, co ma antysemityzm, wspólnego z wytykaniem żydom podłości, jakich dopuszczali się wobec Polaków Niemców i Kaszubów zamieszkujących te tereny?

Antysemityzm nie istnieje, bo dziewięćdziesiąt procent Semitów, to Arabowie, a tylko 10 żydzi. Istnieje natomiast

Tak więc największymi antysemitami są żydzi, którzy zieją nienawiścią do Arabów, którzy stanowią 90 procent Semitów.

W latach 30-tych ubiegłego stulecia tzw. antysemityzm miał "krótkie nóżki", jednak te krótkie nóżki urosły do tego stopnia, że zagniotły żydów.

Teraz żydzi oskarżają Polaków o to, że ich mordowali w Polskich Obozach Śmierci.

Domagają się od Polski 60 mld dolarów odszkodowania za jakieś mienie, które im faszyści zabrali.

Mam połowę polskiej i niemieckiej krwi, więc jakoś mnie ta Polska Bieda interesuje i mam nadzieję, że może po ponad pięciuset latach Polacy zdobędą się na to, aby z Niemcami i Rosjanami żyć w zgodzie, bo dzięki przyjaźni Polsko-Amerykańsko-Żydowskiej jakoś Polaków nikt w Europie nie lubi, a będąc w jakimkolwiek kraju Europu bardzo się muszę starać, aby nie rozpoznano we mnie Polaka, którego wytyka się palcami, jako pijaka, złodzieja i nieroba.

[ Dodano: 2006-07-08, 23:24 ]
Bruno
ALE PALNELES BZDURE!!!
Antysemityzm jest tym wiekszy im lepiej ludzie znaja Zydow.
Szybciej znajdziesz antysemite wsrod ludzi wyksztalconych niz wsrod prostakow.
Powinienes raczej postawic pytanie dlaczego byly:
restrykcyjne od pokoleń prawo ograniczające swobodę Żydów.

DLACZEGO? Dlaczego nie bylo w stosunku do innych ludzi i innych religi?

Oczywiście, że anty-żydyzm wzrasta w miarę poznawania żydów. Już jako dzieko poznałem jacy wredni są żydzi, gdy żyd skupujący od nas butelki, twierdził, że są one brudne i może nam zapłacić tylko połowę ceny, mimo, że bardzo starannie mysliśmy wszystko, co chcieliśmy sprzedać.

Mimo, że tutaj przed wojną mieszkało tylko jakieś 2-3 % żydów dali się oni Niemcom, Kaszubom i Polakom poznać jako chciwi krwiopijcy nie szanujący nic i nikogo.

Tak jest do dzisiaj. Może jakieś 10% wszystkich, których znam ma dobre zdanie o żydach. Zdecydowana większość ma niezbyt dobrą opinię o żydowstwie.

[ Dodano: 2006-07-08, 23:30 ]
Ogólnie można by rzec, że powodem głębokiego antysemityzmu jest niedostateczne poznanie samych Żydów i ich kultury, w dodatku restrykcyjne od pokoleń prawo ograniczające swobodę Żydów.

Jakoś wśród anty-żydów których znam w miarę poznawania żydów ich anty-żydyzm wzrasta.

Co do ograniczania ich praw od wieków, to najpierw poczytaj trochę książek, to będziesz wiedział, że w Polce żydzi mieli zawsze większe przywileje niż Polacy.

Po 1920 r. mając na względzie dobro Polaków, którzy nie mieli szans w równym starcie z podstępnymi żydami starano się zmieniać prawo na korzyść Polaków, aby np. Polacy mieli równe szanse w dostawaniu się na wyższe uczelnie.

Jeżeili potrzebujesz dowodów, to chętnie podam źródła wiarygodnych informacji.



Temat: GRAF ZEPPELIN
Za Onet.pl

Marynarka Wojenna potwierdziła, że znaleziony na dnie Bałtyku wrak to kadłub niemieckiego lotniskowca z czasów II wojny światowej - informuje radio RMF FM.
Do portu w Gdyni zawinął rano okręt hydrograficzny ORP "Arctowski ", który prowadził podwodne badania jednostki.

Badania prowadzone były w rejonie ponad 30 mil morskich na północ od Władysławowa, wykorzystano najnowsze systemy – echosondę wielowiązkową, sonar holowany oraz pojazd podwodny. "Gazeta Wyborcza": Wczoraj w polskiej strefie ekonomicznej Bałtyku natrafiono na monstrualny wrak długości ćwierć kilometra. Jest to prawdopodobnie legendarny niemiecki lotniskowiec "Graf Zeppelin".

24 kwietnia 1945 roku lekko uszkodzonego przez artylerię polową "Grafa Zeppelina" zdobyły w Szczecinie wojska radzieckie. Dalsze losy giganta pozostają sporne. W jednych źródłach można znaleźć informację, że zatonął w pobliżu Leningradu podczas holowania w 1947 roku.

Pewniejsza jest jednak wersja, że na skutek nacisków komisji międzysojuszniczej, dzielącej pozostałości niemieckiej floty wojennej, rząd radziecki zdecydował się zatopić okręt.

Hehehhe... mamy pierwszy polski lotniskowiec

A na pewnym forum znalazłem taką oto historię:
"Warto wspomnieć o jeszcze jednym statku, także noszącym imię Graf Zeppelin, tym razem jednak pływającym - mowa o pierwszym (drugi rozpoczęty w stoczni Germania w Kilonii nazwano oczywiście Peter Strasser) niemieckim lotniskowcu. Zwodowano go po 2-letnich pracach 8 grudnia 1938 roku w Deutsche Werke Kiel A.G. (DWK) w Kilonii, załoga miała liczyć około 1600 marynarzy i 300 żołnierzy personelu lotniczego, wyporność 23,200std, 29720ppw, długość 260m, prędkość 34,5w, zasięg 8000Mm przy prędkości 19w. Jego uzbrojenie lotnicze miało składać się z 8-10 samolotów myśliwskich Messerschmidt Bf 109T, 18 rozpoznawczo-torpedowych Fieseler Fi-167 i 13 bombowych Junkersów Ju 87 Stuka w morskiej wersji C.

W latach 1936-37 firma Arado Fluzeugwerke GmbH, powstała w 1925 roku na bazie Fluzgzeugbau Friedrichshafen GmbH w Warnemünde, specjalizująca się w produkcji dwupłatowych wodnosamolotów myśliwskich i rozpoznawczych, prowadziła prace nad skonstruowaniem dwupłatowego samolotu pokładowego dla budowanego lotniskowca A, jak nazywano Grafa przed wodowaniem. Zbudowano trzy prototypy Arado Ar 197, jednak prace nad samolotem dwupłatowym uznano za nieperspektywiczne i program przerwano.

Firma Gerhard Fiesler Werke GmbH w Kassel zbudowała 18 udanych dwupłatów Fi-167, które używane przez Erprobungstaffel 167 stacjonowały później w Holandii, a w 1942 roku 9 z nich sprzedano Rumunii.

Opracowany u Messerschmidta prototyp morskiej wersji Bf 109T-0 powstał na bazie wersji E-1. Zbudowano 10 samolotów tej wersji, ze składanymi skrzydłami, jednak bez haków i zaczepów do katapult - służyły one na Helgolandzie i w Norwegii (Jagdgeschwader II/JG 186, JG 77). Następnie zakłady Fieselera w Kassel wyprodukowały serię 60 samolotów w wersji Bf 109T-1, które (bez specjalistycznego morskiego wyposażenia) były na uzbrojeniu JG 77. Później samoloty T-1 doprowadzono do standardu E-7 i nazwano Bf 109T-2.

Dwa prototypy morskich Junkersów przygotowano w zakładach w Weser (Berlin-Tempelhof) i oblatano na wiosnę roku 1939 z oznaczeniem Ju 87C-0. Miały składane skrzydła o zmniejszonej rozpiętości, hak do lądowania oraz zaczep do katapulty, zostały uszczelnione aby dłużej utrzymać się na wodzie po wodowaniu, w kabinie mieściła się także nadmuchiwana tratwa, zasięg zwiększony do 1100km. Z zamówionej serii 170 samolotów wyprodukowano tylko kilka Ju 87C-1, które testowano na poligonie Erprobungstelle Rechlin.

W 1938 sformowano w Kilonii jednostkę Trägergruppe 186, która miała służyć na lotniskowcu - wyposażono ją w Ju 87 i Bf 109 - we wrześniu 1939 roku brała udział w ataku na Polskę i zatopiła stawiacz min O.R.P. Gryf oraz niszczyciel O.R.P. Wicher.

W kwietniu 1940 roku wstrzymano budowę Grafa Zeppelina - mimo, że był ukończony w 85-90% i przeholowano wkrótce do Gdyni. Na wiosnę 1942 ponownie zaczęto myśleć o budowie floty kilku lotniskowców, zmieniono projekt Grafa, uzbrojenie lotnicze miało składać się teraz z 12 Bf 190T i 30 Ju 87D-1. Wiosną i latem 1942 w Travemünde przeprowadzono próby kolejnej propozycji torpedowych samolotów pokładowych - Ju 87E-1 z torpedą LFT 5W kalibru 533mm i rakietowymi przyspieszaczami startowymi. Wkrótce zamówienie na 115 egzemplarzy jednak anulowano (luty 1943).

W maju 1942 w Gdyni podjęto na nowo prace, jednak po pół roku lotniskowiec trafił ponownie do Kilonii, w połowie 1943 do Szczecina, a w końcu został przez Niemców zatopiony 25.IV.1945 koło Świnoujścia. W roku 1946 Rosjanie odholowali go do Świnoujścia, a potem w 1947 do Leningradu. Zatopiony przez radzieckie okręty w Zatoce Fińskiej 18.VI.1948 roku (55°48´ N, 18°30´ E)"



Temat: Zerwany kwiat
Ach, cóż za wejście.
helena wreszcie jebsła się w głowę i zdała sprawę, że coś napisać musi.
Właściwie przyszlo samo. Wspominałam wakacje we Władysławowie i teraz sobie pomyślałam, ze rzeczywiscie tak bym zrobiła.
Cóż, było minęło.
Myślę, że domyślicie sie, o kogo chodzi.

***

Morze. Tak, to jest coś.
Fajnie jest tutaj mieszkać. Szczególnie w takim miejscu. Pełno straganów z tandetnymi pamiątkami i ci ludzie miotający się wokół nich. Zakochani na ławkach w parku, dzieci na placu zabaw, kilka bezdomnych psów na ulicy.
I co z tego, że codziennie wieczorem chodzę na spacer. Jakem Adam mówię wam – to wcale nie jest nudne. No, może w zimie, ale wtedy to miejsce ma jeszcze większy urok.
Kiedy jest gorąco jak dziś, można za to spotkać dziesiątki ludzi i każdemu z nich wymyślić historię. Mogę porozmawiać z jakimś samotnym człowiekiem siedzącym na ławce.
To miasto jest dość dziwne. Mimo tego całego gwaru, wiecznie zapalonych świateł i rewii mody musze przyznać, że jest to najspokojniejsze miejsce jakie udało mi się odnaleźć. Fakt, że stąd pochodzę nie ma znaczenia. Podróżowałem kiedyś, ale chyba nigdzie nie było mi tak dobrze jak tu.
I jak zwykle w sobotni wieczór wybrałem się na spacer brzegiem morza.
Rutyna? Ależ skąd. Za każdym razem woda jest inna, inni są ludzie. Najdrobniejsze szczegóły wpadają mi w oko. Do głowy przychodzą kolejne refleksje i przemyślenia, dzięki którym uświadamiam sobie kolejne rzeczy.
I jak zwykle w sobotni wieczór, po spacerze brzegiem morza udaję się do mojego ulubionego baru na kolację.
Zwykle mówię nań „pomieszczeniem na powietrzu”. Deski mające robić za ściany, nie dają jednak żadnej obrony przed chłodem. Tworzą jedynie dziwny klimat, dzięki któremu czuję się jeszcze lepiej.
Jak zwykle w sobotni wieczór, po spacerze brzegiem morza, gdy jestem w moim ulubionym barze, zamawiam smażoną rybę.
Jakie to nudne. Ale kiedy spojrzy się na tych wszystkich ludzi wszystko ucieka.
Owszem – powtarzam się, ale człowiek to naprawdę dziwna istota. Teoretycznie niezależna, jednak w praktyce zawsze komuś podlega.
Jeden szefowi, inny dzieciom. Matki rodzinie, żony mężom. Dzieci rodzicom, dziadkowie wnuczkom.
Zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo jesteśmy zdolni zrobić wiele, czy z własnej woli, czy cudzej.
Jak zwykle usiadłem przy tym samym stoliku co zawsze.
Czekałem na rybę i jak zwykle notowałem jakieś bzdury w moim notesie. Spoglądałem na ludzi, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Wszyscy dziwnie uciekali. Nikt nie zostawał długo w jednym miejscu.
Aż w końcu stała się rzecz niesamowita.
Zazwyczaj po takich słowach, można spodziewać się deszczu meteorytów, gradu, śniegu, Sylwester`a Stalone`a w sklepie z pamiątkami.
Dla mnie jednak było rzeczą niezwykłą, wejście czwórki nastolatków. Trzy dziewczyny i jeden chłopak. Poznałem ich od razu. W końcu byli tutejsi.
Opaleni, w letnich ciuchach. Z uśmiechami na twarzy. Obraz szczęśliwych ludzi. Mógłbym się wpatrywać w nich godzinami, bo nawet w takim miejscu jak to, ciężko było spotkać tak radosne osoby.
Chłopak nie był wysoki. W jego zielonych oczach było coś takiego co mówiło, że byłby gotów pobić Pudzianowskiego, gdyby podskoczył do którejś z jego podopiecznych. Co chwila poprawiał brązowe włosy, jakby były jego największym skarbem.
Dziewczyny wydały mi się nawet dość normalne. Wymalowane, jak inne, ubrane, jak inne. Tylko od jednej bił dziwny blask. Nie było trudno domyślić się, że była dziewczyną chłopaka. Sam sposób patrzenia na siebie.
Widziałem tylu zakochanych, ale nie pamiętam, żeby ktokolwiek tak na siebie patrzył.
Usiedli naprzeciwko mnie, a ja nadal na nich spoglądałem. W pewnym momencie nawet mi wydało się to dziwne, więc żeby zająć się czymś, złapałem za widelec i zacząłęm grzebać w rybie.
Jak zawsze śmiałem się do własnych myśli. Może wydać się to głupie, ale lubię sobie wspominać coś i nie dzieląc się tym z innymi, śmiać się pod nosem.
Po raz kolejny stało się coś niesamowitego.
Do pomieszczenia na powietrzu wszedł chłopak z kwiatami. Miał biały wazon po pachą, w którym mieściło się kilka czerwonych róż. Chciałem nawet jedną kupić, ale zdałem sobie sprawę, że jak zwykle wziąłem tylko tyle pieniędzy, ile trzeba.
Odmówiłem więc grzecznie, ciągle będąc zdziwionym, że ktoś postanowił sprzedać kwiaty. W końcu to już XXI wiek. Ciężko znaleźć taki zwykłych ludzi, którzy chcą po prostu sprzedać róże. Nawet, jeśli mają tym sposobem sobie dorobić.
Chłopak podszedł do stolika tamtej czwórki. Brunet energicznie wstał i z tylnej kieszeni spodni wyciągnął pieniądze. Wziął jeden z kwiatów i wręczył dziewczynie siedzącej obok.
Widziałem (i z jednej strony ten widok napawał mnie dziwnym szczęściem), jak pozostała dwójka czerwieniała z zazdrości. Jedna nawet kopnęła chłopaka w kostkę. Zaśmiałem się pod nosem po raz kolejny.
Spojrzałem na różę. Znak miłości. Tak delikatna, która zerwana, będzie żyła nie więcej niż trzy dni.
I wtedy przyszło mi do głowy, że jeśli to naprawdę jest znak miłości, to musi być ona dość słaba. Rzeczywiście może trwać trzy dni i mimo swojego piękna, ta miłość kiedyś będzie nic nie warta.
Nie skończywszy posiłku wstałem bez większego celu. Po prostu zebrało mi się na wyjście.
Nie doszedłem jeszcze do wyjścia gdy cofnąłem się i szepnąłem do chłopaka:
- Słuchaj. Na twoim miejscu dałbym jej coś doniczkowego. Jeśli twoja miłość ma być trwała jak ten zerwany kwiat, to żal mi tej dziewczyny – po czym wyszedłem.

***

Dla tych, którzy za późno rozpatrują sytuację.

Z poważaniem:
hela_z_wesela






Strona 1 z 2 • Wyszukano 56 wypowiedzi • 1, 2


 Menu
 : Strona Główna
 : Władysław Potocki Wojna chocimska
 : Władysławowo ul Róży Wiatrów
 : Władysław Hermaszewski pilot
 : Władysław Michał Zaleski
 : Władysław Raczkiewicz zdjęcia
 : Władysławowo elektrownie wiatrowe
 : Władysławowo maapa miasta
 : Władysławowo pola namiotowe
 : Wladysaw Jagiello
 : Władysław Bartkowiak
 : Władysław Bruliński
 : Władysław Byszek
 : Władysław Czosnowski
 : Władysław Glass
 : Władysław Głogowski
  • OgrF3d Botaniczny KrakF3w
  • surowa sciana glazura
  • nav4all jar sxg75 download
  • zpalenie zyl
  • szkarlatyna pl
  •  . : : .
    Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT