Strona główna
  witryny sklepowe pomysły

Czytasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: witryny sklepowe pomysły





Temat: Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
Stachu a kto to licytował ,tylko motocykliści ?
Pierwszy raz o tym słyszę.
To może nagłośnić sprawę.Zagadać o tym z Panem Krzysztofem.
Dzisiaj razem z Tomkiem byłem u Pana Krzysztofa przedstawiliśmy mu naszą wizję grania.
Jako Szef Sztabu był zadowolony z naszego baneru z logiem WOŚP.
Zaproponował nam wykopanie z pod ziemi dwóch może trzech identyfikatorów.
Tomkowi zaproponował zrobienie w jego witrynie sklepowej wystawy z przedmiotami do licytacji.Myślę że skoro mamy wystawiać coś do licytacji, to jest dobry pomysł z tą witryną.

Obraz będzie gotowy na środę.
Motocykliści na tle naszych ruin.
Obraz olejny 45cm na 55 cm w ramie drewnianej prawie pozłacanej.
Przyniosę go na czwartek do pokazania. Ogół zadecyduje co dalej.



Temat: Bez pieniędzy, bez perspektyw, czym się zająć?

Powtarzam sie ale naprawde juz nie mam pomyslu co robic, zero pienidzy na koncie blokuje wszystkie pomysły. Moze cos do glowy wam wpadnie co mozna zaczac robic z małym - podkreslam małym lub zerowym wkladem finansowym?
Moj post jest jak najbardziej powazny i takowych odpowiedzi oczekuje:)


Przychodzi mi do głowy tylko mycie okien i sprzątanie mieszkań.

Jak pracowałem w Krakowie, przy Rynku Głównym to korzystaliśmy z usług faceta-firmy jednoosobowej, ktory specjalizował się w myciu witryn sklepowych. Facet robił to doskonale. Był tak przygotowany, że nawet nie potrzebował wody, sam sobie przynosił zamykane wiadro z wodą. Poważnie :-)
A miał tyle zleceń, że trzeba było się z nim umawiać tydzień wcześniej. Zna go każdy w obrębie Rynku Głównego i wszystkich centrach handlowych, bo tam też ma zlecenia.

Facet idealnie wstrzelił się w niszę, bo specjalistyczne firmy sprzątające nie chcą się bawić tylko w mycie witryn a jeśli już to rzucają takie stawki, że wolałbym sam umyć.

A ten facet dał stawki o połowe niższe od takich firm i brał tylko mycie witryn. Nie potrzebował do tego nawet drabiny, bo miał profesjonalny kij teleskopowy. Przychodził z plecakiem i wiadrem :-)

U nas w sklepie był raz w miesiącu, pracę wykonywał w 45 minut a kasował za to 120 zł a takich zleceń miał co najmniej kilka dziennie.
Koszty są minimalne - środki do mycia, umiejętności też nie trzeba specjalnych posiadać. Jedyna inwestycja to dobry sprzęt (kij teleskopowy, ściągacze, ściereczki) i wizytówki.





Temat: Tereny miejskie. Zmiany,wyburzenia,propozycje zabudowy.
http://rybnik.naszemiasto.pl/wydarzenia/713689.html

Chyba dosyć zła wiadomość. Wprawdzie żal tej kamienicy, oczywiście, ale odbudowa to przecież kompletnie chybiony pomysł. Jaki to ma sens? W najmniejszym stopniu nie będzie to ta stara kamienica, bo nie zostało po niej nic. A jaki sens ma budowanie XXI-wiecznej imitacji kamienicy z XVIII wieku? Ocieplanej styropianem, z nowoczesnych cegieł i pewnie przestronnymi witrynami sklepowymi na parterze... Przecież to jest groteskowe. To jak już coś trzeba tam odbudować, to niech to już jest teraz coś nowoczesnego, i chociażby pasującego do powstającego obok Focus Parku i całkowicie zmodernizowanej kamienicy kolejnej, tej gdzie będzie centrum zarządzania projektami unijnymi? Nie wiem co Wy myślicie, ale ja naprawdę uważam, że odbudowa od zera chatki z XVIII wieku 10 metrów od Rynku to nie jest dobry pomysł. Niech jest coś stylizowanego na stare, jakaś kamienica która się wtopi w otoczenie - ale niech jest to już coś wyższego, większego niż było... Za chwilę dojdziemy do tego, że będziemy burzyć budki z hamburgerami sprzed 40 lat po to, aby postawić tam kiosk ruchu - "żeby zachować charakter miejsca", bo i to i to z blachy... trochę logiki...

A tak na marginesie to mogłoby coś powstać pomiędzy tymi dwiema kamienicami - coś, co "połączyłoby" tą miejską która się remontuje, z tą która ma być odbudowana, bo tam spory kawałek ziemi jest, a lokalizacja przednia...



Temat: Miasto 50 tyś i ok 8 000 pln - zapraszam do rozmowy
Witam Serdecznie.
Mieszkam w 50 tyś. mieście. Ponad rok temu przeprowadziłem się tu ze śląska. Pracuje w sklepie i od jakiegoś czasu próbuje sobie pomóc prowadząc dodatkową działalnośc gospodarczą. Moim celem jest pozostawienie pracy w sklepie i utrzymanie się z własnej działalności.
Wpierw zabrałem się za sprzedarz kawy z automatów vendingowych, ale rynek w tych okolicach okazal się nienajlepszy. Nie wiele tu fabryk, zakładów i dużych skupisk ludzi. Co więcej choć kawa, którą sprzedaje jest wysokiej jakości, to w Polsce jeszcze nie jest donbrze znana.
Dlatego zacząłem myśleć o innych rozwiązaniach. Czytałem wiele postów na tym forum i rozumiem że 8 000 to niewiele na początek, ale tylko tyle mam.
Moich kilka pomysłów to:
-Mycie witryn sklepowych i przystanków komunikacji miejskiej
-Handel na Targowisku

W przypadku handlu mam dylemat czym handlować. Ciucholandów jest tu sporo. Co myślicie o stoisku z tanimi torebkami, sztuczną biżuterią i pewną ilością damskich kosmetyków?
Nie wim czy to wogóle dobre pomysły.
Proszę o porady.

Pozdrawiam serdeczenie.



Temat: Archiwum prasowe dwa...
Przechodnie "zarazili" komórki w sklepie?

Jedna z odmian wirusa Cabir dla platformy Symbian została wykryta w dwóch telefonach komórkowych Nokia 6600, wystawionych na witrynie sklepowej w kalifornijskim mieście Santa Monica - informuje serwis hacking.pl.

Jest to najprawdopodobniej pierwszy przypadek pojawienia się wirusa w USA.

Nikt nie wie, w jaki sposób telefony zostały zarażone, przypuszcza się, że przechwyciły wirusa od telefonów komórkowych przechodniów. Cabir próbuje rozsyłać swoje kopie poprzez Bluetooth na wszystkie urządzenia, które są w zasięgu zarażonego telefonu. Ofiarą wirusa mógł więc paść każdy przechodzień z telefonem na platformie Symbian i aktywnym Bluetooth.

Cabir niejednokrotnie był modyfikowany z odmiany koncepcyjnej w funkcjonalną, a jego warianty pojawiły się w Finlandii, Wielkiej Brytanii, Singapurze i innych krajach. Jest to obecnie najniebezpieczniejszy wirus dla telefonów komórkowych. W telefonach na wystawie sklepowej wykryto ósmą i dziewiątą odmianę wirusa.

-----------------------------------------

Zaraz, zaraz.. niech pomyślę, kto rządzi w "sieci"? Tiphareth? ...widz&#@... [szzzz] ...jakieś... 21$#&*@#... [szzzz] ...lemy z sie... %43798-7235/... AAAAAAAAAHHHHHHHHHH!!!!!!

[ --- PRZEKAZA PRZERWANY --- ]



Temat: Ozdoby świąteczne
Jak przypadl Wam do gustu pomysł umocowania na latarniach w okolicach Starego Miasta ozdób świątecznych w postaci zielonej choinki lub gwiazdy
Dobry pomysł miasta tyle, że troszke pośpieszony. Napewno jadąc autem poczujemy atmosfere świąt... a i miasto piękniejsze ale czy to nie za wcześnie ? To samo tyczy sie witryn sklepowych w których to już od dłuższego czasu możemy podziwiać róznego rodzaju ozdoby światelka itd. Nie uważacie że jest jeszcze na to czas Ale czymś sksusić klienta trzeba

WESOŁYCH ŚWIĄT



Temat: Kupowanie Sprzetu Dla Idiotów - Bluzniercze Podsumowanie Pełne Śluzu i Macek


W pełni się zgadzam - niektóre pomysły na dizajn powalają...


Co najzabawniejsze, nie trzeba przecież wyważać otwartych drzwi.
Są porzadne serwisy/sklepy tego typu na świecie i można się
uczyć jak ma dzialać witryna sklepowa od najlepszych, którzy
odnieśli już sukces w biznesie. A tu - śmiechu warte witryny.

Ode mnie medal dostaje sklep, który analogowe (!) monitory
nazwał monitorami cyfrowymi. Pewnie mądrzej to wygląda...
Coś jak komputerowe fabrowanie włosów albo komputerowe odchudzanie.





Temat: Po co dieta?
Tak mi się jeszcze a propos tej diety przypomniało....
Ostatnio, w związku z narastająca "modą na anoreksję", do czego miały się przyczynić lansowane w mediach superszczupłe figury modelek czy aktorek, na niektórych wybiegach zakazano występowania modelkom mającym niedowagę oraz rozpoczęto inne akcje, zachęcające do utrzymywania "normalnej" sylwetki, jak np. wystawianie w Hiszpanii w witrynach sklepowych manekinów o rozmiarze nie mniejszym niż 38.

Ciekawa jestem, czy z czasem nie nastąpi przegięcie w drugą stronę. Oglądałam ostatnio reklamę kosmetyku firmy Dove, w której modelki miały, niezbyt dużą, co prawda, ale nadwagę. Jakkolwiek spot dotyczył samoopalaczy, jego przekaz był dość czytelny - jesteśmy piękne, opalone, dobrze czujemy się we własnej skórze. No i niby fajnie, tylko czy to na pewno dobry pomysł promować coś, co po prostu nie jest korzystne dla zdrowia ani, tak naprawdę, dla urody?




Temat: co nie podoba wam sie w obecnej modzie?

Wkurza mnie to wszystko, co japońskie.
Nic nie poradzę.

tylko szkoda, że takie ciężkie O.o
zrób sobie ze styropianu, będą lżejsze .0.
przede wszystkim glany kiedyś nie były atutem metali i gotów, bo to teoretycznie obuwie wojskowe. I by nie wynikło żadne uszkodzenie nogi, są robione z tych, na nie innych materiałów.
poza tym doskonale się nadają do kopania z półbuta, wybijania szyb w autobusie i witryn sklepowych oraz innych rzeczy .0.

a mi afaratki przestały przeszkadzać, imou z resztą też. myślę, że z całej mody, co była i co nadejdzie, to było najbardziej przyjemne dla oka o - o'

Pomyślę nad tym xDDD
i dodam, że nie podoba się mi nadmierna ilość kolorowych rurek w każdym sklepie. A potem wszyscy w tym chodzą i szkoła jest taka kUolorowa O.o



Temat: Dni Babimostu 2009
Abra - znowu żadnej propozycji - wysil sie troszkę i pomyśl - to naprawdę nie boli ...
Z twoją ogromną inteligencją nie powinieneś tracic czas na forum ale zjąć sie profesjonalnie czymś bardziej wzniosłym - robieniem ustawek w czasie meczów piłkarskich albo rozbijaniem witryn sklepowych
Ewentualnie możesz już zacząć myśleć nad programem Dni Kargowej 2010 - bo tegoroczne chyba szału nie zrobią (uchyl choć rąbka tajemnicy o ich programie - nie bąź samolubem - nie daj się prosić - inni też chcą się dobrze pobawić - może wszyscy Babimojszczanie zjawią się na tych dniach)
Kolejny Twój post nie związany z tematem będzie kasowany. Nie interesują nas Dni Kargowej itp. Trzymaj się tematu.



Temat: Sprzątają Dworcową :)


| 2. Bardziej drastyczna. Noś ze sobą spray i pisz na takich samochodach tekst
| typu "i co ch*ju? zaparkujesz tu jeszcze raz?", albo po prostu "jestem
| ch*jem, kocham parkowanie na skrzyżowaniach"

Sztuczny śnieg w spreju. Efekt piorunujący, ale jednak zmywalny
(przynajmniej z witryn sklepowych :) )


 Lektura archiwum PMS dostarcza znacznie lepszych pomysłów ;)

 (woda z cukrem na szyby, mleko do nawiewu, kropelka w zamki...)





Temat: Pornografia

Rozróżnijmy tu dwie rzeczy przekonywanie kogoś do swoich racji
a zakazywanie pornografii na własny użytek pod karą więzienia to pachnie mi ortodoksyjnym Islamem, Komunizmem i dlatego dziwię się, że popierasz tą opcje

Nigdzie nie napisałam, że takowe rozwiązanie popieram, tylko, że nie mam nic przeciwko. Skądinąd uważam, że pomysł jest o tyle absurdalny, że przestrzeganie zakazu nie będzie mogło być skutecznie sprawdzane czy egzekwowane. To zupełnie nierealne. Dlatego nie ma o co podnosić krzyku.
Jak dla mnie - podkreślam po raz kolejny - ważne jest to by pornografia nie była powszechnie dostępna=eksponowana. Razi mnie wystawianie takich gazet i filmów na wystawkach kiosków czy witrynach sklepowych, bądź stojakach, do którch każdy może podejść (także dziecko). Dla mnie to obrzydliwe, poraża moje poczucie estetyki i źle się czuję "atakowana" z każdego zakątka przez sceny, których nie mam ochty oglądać. Przecież można tak układać pornoartykuły, by każdy przechdzień/klient nie musiał na nie patrzeć.



Temat: niewidzialny pies na widzialnej smyczy
Aha to oto chodzilo tym ludziom spacerujacym ze sztywnymi smyczami i obrozami na koncach.

Wiecie pomysl moze jest dobry aczkolwiek bardzo smieszny

Jednak przygladajac sie pewnej pani, ktora udajac ze spaceruje ze swoim czworonoznym przyjacielem zatrzymywala sie przed kazda witryna sklepowa i czekala az jej wyimaginowany pryjaciel zrobi siusiu na prog sklepu dochodze do wniosku ze lepiej sie cwiczy z prawdziwym czworonogiem.
Pani od razu dowiedziala by sie od wlasciciela sklepu gdzie pieskom nie wolno czego robic



Temat: Błysk fleszy

ak już pisałem, nie bardzo mi się podobają pomysły gdzie "atakuje" się niewtajemniczonych. Ja bym się wkurzył, gdyby mi tak zdjęcia zaczęto robić...

to nie musi byc zupelnie obca osoba moze to byc ktos z naszej grupy albo zwykly obiekt.. witryna sklepowa albo chociaz by gołab chodzacy po starym rynku :)



Temat: RADA WARSZAWY BRONI PRAWA PALACZY DO TRUCIA INNYCH!
Witam,


RADA WARSZAWY BRONI PRAWA PALACZY DO TRUCIA INNYCH!


Rada nie broni palaczy, zastanowcie sie nad egzekwowaniem proponowanego
zapisu.
Co to znaczy "zakaz palenia na przystanku"?
Czym jest przystanek?
Slupek, wiata?
Pod wiata czy obok?
Sam pale paierosy (choc nie przepadam za paleniem na ulicy) i wiem jak to
bedzie gdy zapale na przystanku.
Obok wiaty? OK, ale dym moze przemiescic se pod wiate.
I co wtedy?

Chcialbym zwrocic uwage na przepis o zakazie parkowania samochodow w
obszarze przystanku komunikacji miejskiej.
Jest on zapisany w Kodeksie Drogowym bardzo wyraznie.
I co z tego?
Na peczki moge podac przykladow, ktore swiadcza o tym gdzie wielu kierowcow
ma ten przepis.
I gdzie go ma Straz miejska i Policja Panstwowa powolana do egzekwowania
przepisow prawa.

Moze Empatia zajelaby sie takimi problemami, ktore maja szanse na ich
likwidacje.
Powoli zaczyna mi sie ona kojarzyc z mieszaniem powietrza.
Pomysl na zagospodarowanie drewna wypelniajacego okna witryn sklepowych
podczes "szczytu" byl niezly.
Ciekawe czy ktos przekazal deski i plyty z drewna na psie budy.
Jakos nikt tego nie raportuje.

Uwazam, ze decyzja Rady Warszawy przeciwko propozycji Empatii byla sluszna.





Temat: Święta z Coca-Colą
Walentynki czy Halloween to nic złego, ale to zależy od tego jak to ludzie widzą. Mianowicie: nie za bardzo rozumiem pomysł Walentynek, że to niby mamy pokazywać sobie jak się kochamy ten jeden raz do roku? coś to jest nie halo...Jak sie kogoś kocha to chyba cały rok a nawet dłużej, co? chyba że coś się zmieniło a ja o tym nie wiem
Halloween... moim skromnym zdaniem bardzo przyjemne święto, w sumie chętnie widziałabym je w szerszej krasie u nas w Polsce. No i co z tego że przywędruje z USA, wiadomo jak się widzi Amerykanów ale to nie znaczy że coś od nich jest od razu złee

A co do Bożego Narodzenia... mam za przeproszeniem gdzieś prezenty, to tylko taki jakby dodatek do całego uroku świąt. Nie kuszą mnie witryny sklepowe w tym czasie, bardziej interesuje mnie ta niesamowita atmosfera i zapach z kuchni w dzień Wigilijny Spędzenie tych dni z rodziną powinno być najfajniejszym prezentem (to zależy jeszcze czy ktoś swoją rodzinkę lubi czy tam kocha).

Wielkanoc... tego święta jakos nie trawię... Wiem że to Jezus zmartwychwstaje i w ogóle, ale jakoś mnie to nie rusza... To swięto jest całkiem w porządku do kiedy nie zaczną go przeładowywać owieczkami i zajączkami, to bywa już męczące.



Temat: dlaczego omija mnie nastoletnia miłość?
Siemowit, ciekawy sposób na randkę? Niestety, ale na początku znajomości faceci ograniczają się do kina, albo wyjściu na miasto... nie widzę nic interesującego w chodzeniu z chłopakiem po centrum handlowym, wśród oszalałego tłumu... Jak widzę że moje koleżanki podniecają się po spacerze w takim miejscu z chłopakiem śmiać mi się chce.. jak można w takim molochu z kimś normalnie porozmawiać? Ale większość z nich i tak ogląda witryny sklepowe a chłopak tylko się tępo na nie patrzy.. blee Taka jest prawda, w dzisiejszych czasach trudno spotkać chłopaka który miałby jakiś pomysł na spotkanie z dziewczyną... a tak jak pisał Siemowit jest przecież tyle opcji... tylko że lepiej postępować według jakiś nudnych schematów niż się wysilić... I tu może jest szansa dla nieśmiałych chłopaków? Kiedy już spotkacie wymarzoną dziewczynę, zabierzcie ja do jakiegoś ciekawego miejsca, a nuż będzie zaskoczona że znowu nie pójdzie do zadymionego lokalu tylko na spacer do lasu, albo wzdłuż jakieś rzeki...? :wink:



Temat: Akcesoria dla amatorów i zawodowców
Największa cyfrowa ramka na świecie!

Firma OptiPix wprowadziła na rynek największą na świecie ramkę cyfrową o przekątnej matrycy LCD rzędu 32 cale, a jej rozdzielczość wynosi 1366×768 pikseli, czyli o stosunku boków 16:9 (panoramiczny obraz). Dla porównania ta ramka ma wielkość dużego ekranu telewizora.

Ramka potrafi wyświetlić pokaz slajdów, odtwarzać videoklipy w formatach MPEG, MPEG2, MPEG4, WMA oraz AVI. Jak można się domyślić ramka wyposażona jest w głośniki stereofoniczne. Wyświetlane obrazy są zgromadzone na wewnętrznym dysku o pojemności 256 megabajtów, ale możemy tą pamięć rozszerzyć za pomocą wbudowanego czytnika kart pamięci odtwarzającego najpopularniejsze typy kart.



Sterowanie pokazem slajdów czy videoklipów odbywa się za pomocą pilota zdalnego sterowania. Jeśli chcecie stać się szczęśliwymi posiadaczami tej największej na świecie cyfrowej ramki musicie przygotować się na nie lada wydatek, bo mowa tu o kwocie 840 dolarów. Ciekawe jestem czy ktoś się zdecyduje na zakup tego urządzenia biorąc pod uwagę, że do tradycyjnego telewizora możemy podpiąć komputer czy aparat fotograficzny i również wyświetlić pokaz slajdów. Choć zastosowanie tego urządzenia może być nie tylko domowe, wyobraźmy sobie witrynę sklepową wyposażoną w tego typu urządzenie, to chyba nie byłby zły pomysł?

Fotoblogia.pl



Temat: Sprzątają Dworcową :)



| 2. Bardziej drastyczna. Noś ze sobą spray i pisz na takich samochodach tekst
| typu "i co ch*ju? zaparkujesz tu jeszcze raz?", albo po prostu "jestem
| ch*jem, kocham parkowanie na skrzyżowaniach"

| Sztuczny śnieg w spreju. Efekt piorunujący, ale jednak zmywalny
| (przynajmniej z witryn sklepowych :) )

 Lektura archiwum PMS dostarcza znacznie lepszych pomysłów ;)

 (woda z cukrem na szyby, mleko do nawiewu, kropelka w zamki...)


Patent z Anglii, nie wiem czy nie urban legend:
Jakas gruba kasza rozgotowana i przyklejona do karoserii.
Ptaszki ladnie ja wystukuja.





Temat: Forum Alliance - czy zmiany?
Po pierwsze zrobić ogólny dostęp do wszytkich działów
Po drugie tak jak to już pisał Mar załatwić sprawę z rejestracją
Po trzecie wysłać maila do zarejestrowanych osób moze komuś sie przypomni i wpadnie
Po czwarte moze sie pokusić o pozycjonowanie?

Po piąte: rozwiesić ogłoszenia na słupach, witrynach sklepowych i gablotkach kościelnych z informacją ze istniejemy <zart >


Nie wiem jak Penik, ale mi się forum w obecnym kształcie podoba... czuję jednak pewien niedosyt.


Nie jest źle ale przydałaby sie świeża krew

PS. MAr faktycznie taki for jest na pęczki i każdy zdaje sobie z tego sprawę ale pomyśl jeżeli wejdzioe na forum 10 osób i jedna z nich zostanie to i tak dobrze... pamiętaj zawsze to ktoś nowy



Temat: newsy 2007
Inspirująca konferencja o handlu

piow

2007-10-05, ostatnia aktualizacja 2007-10-05 16:32

We Wrocławiu przybędą nowe, atrakcyjne trakty handlowe, przedsiębiorcy w poszukiwaniu inspiracji odwiedzą Lyon i być może powstanie kolorowa uliczka.

W piątek zakończyła się dwudniowa, międzynarodowa konferencja o wpływie handlu na rozwój dużych miast.

Imprezę zorganizował Urząd Miejski z Dolnośląską Izbą Gospodarczą. Uczestnicy debatowali o korzyściach oraz zagrożeniach, jakie towarzyszą powstawaniu nowych centrów handlowych. Rozwiązaniami ze swoich miast podzielili się goście m.in. z Gdyni, Lyonu, Augsburga, czy Poznania.

Janina Woźna, dyrektor Biura Rozwoju Gospodarczego wrocławskiego urzędu miejskiego: - Na konferencji pojawiło się kilka ciekawych rozwiązań, z których chcemy skorzystać. Na początek mogę zdradzić, że planujemy rewitalizację dawnych traktów handlowych we Wrocławiu. Na pierwszy ogień pójdzie trakt Odrzański - od mostu Uniwersyteckiego przez ulicę Łokietka, pl. św. Macieja i pl. Powst. Wielkopolskich aż do Dworca Nadodrze. Następna w planach jest rewitalizacja trakt Oławski oraz ul. Traugutta i Chrobrego.

Być może Wrocław skorzysta też z pomysłu zrealizowanego w Berlinie. Tam, by ożywić turystycznie jedną z ulic, pomalowano ją w całości w jednym kolorze. Żółte są tam: witryny sklepowe, latarnie, budynki, a nawet chodniki - efekt jest zaskakujący.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4551764.html



Temat: Programowanie w Javie


| Dzisiaj tłumacząc tekst "research and development sites" na "placówki
| badawczo-rozwojowe" wpadłem na pomysł, żeby "Web site" (Internet site, FTP
| site itd.) przekładać jako "placówka WWW" (placówka internetowa, placówka
| FTP). Co Wy na to?

| W końcu placówka pochodzi od "plac" (miejsce, ang. place)!

Myślę, że chyba jednak "witryna" jest lepsza. Słownik PWN podaje: "wystawa


sklepowa, okno sklepowe; oszklona gablota, szafka, w której się wystawia
różne przedmioty, towary". Czyli właśnie to, o co chodzi. Poza tym
"witryna" już się przyjęła.




Nie koniecznie musi nastapic wukluczenie. "Witryna WWW" doskonale pasuje w
takim zdaniu jak "My WWW site contains secure ordering form". Ale "WWW
site" moze takze istniec w zdaniu jak "Their WWW site uses UNIX servers" i
wtedy tlumaczenie "Ich placowka WWW uzywa serwery w systemie UNIX" bedzie
lepsze.





Temat: Programowanie w Javie


Dzisiaj tłumacząc tekst "research and development sites" na "placówki
badawczo-rozwojowe" wpadłem na pomysł, żeby "Web site" (Internet site, FTP
site itd.) przekładać jako "placówka WWW" (placówka internetowa, placówka
FTP). Co Wy na to?
W końcu placówka pochodzi od "plac" (miejsce, ang. place)!


Myślę, że chyba jednak "witryna" jest lepsza. Słownik PWN podaje: "wystawa sklepowa, okno sklepowe; oszklona gablota, szafka, w której się wystawia różne przedmioty, towary". Czyli właśnie to, o co chodzi. Poza tym "witryna" już się przyjęła.

Pozdrowienia,
Sławomir Osiak





Temat: Malborski Portal Młodzieżowy
Gratuluję promocji i pomysłu na nią, naklejki na sklepowych witrynach i takie wypatrzone przy okazji...



Temat: Jak przygotować ładną adorację?

Macie wspaniałe pomysły! Kilka z nich przyda się nam na pewno.

A gdybym tak Was poprosiła o radę?
Zabieram się za organizację czegoś, co osobiście nazwałam "Czuwaniem przy żłóbku." Każdy, kto o tym słyszy (koledzy i koleżanki KSMowicze, Ksiądz Asystent, ksiądz ze scholi) - bardzo się dziwią na ten pomysł. Czy takie coś mam sens? Tzn. myślę, że sens ma, bo każde spotkanie z Bogiem jest ważne. Myślałam, żeby w czasie tego czuwania były kolędy i rozważania.
A może macie jakieś propozycje na takie czuwanie? Co myślicie?

Ciekawy pomysł i warty zrealizowania.
Zwłaszcza może takim kontekście, czy ludzie 30 dni po świętach - jeszcze w okresie świątecznym, ale kiedy już z witryn sklepowych pościągano wystrój świąteczny, przeceny skończyły się, czy ludzie kumają o co w ogóle chodzi w tych świętach.

U mnie w parafii wyglądało takie czuwanie tak:
- była schola śpiewająca kolędy;
- był ksiądz proboszcz - były aktor - który czytał między kolędami bardzo trafne refleksje na temat świąt i zagubienia ich sensu;

I to wszystko - zawsze jest b.dużo osób. Ale to ma u nas miejsce w 2 dzień świąt.

Teraz - zrzędzenie
Jako, że mamy 14 stycznia, a takie coś mogło by się odbyć chyba najszybciej w następną niedzielę - 26 stycznia (ludzie muszą o tym usłyszeć na ogłoszeniach parafialnych) - to już miesiąc czasu. Obawiam się o frekwencję. Pomysł jest jak najbardziej super, lecz szkoda energii na coś co może przynieść mały owoc. Oczywiście -warto nawet dla jednej uratowanej duszy podjąć ogromny wysiłek. Ale Bóg nam daje takie sytuacje, kiedy uważa że jesteśmy na nie gotowi. Sami sobie ich szukać nie musimy.
Rozumiesz ?

Pozdrawiam ciepło nocną porą




Temat: Dzień bez Samochodu 22.09.Tydzień Zrównoważonego Transportu
Cześć

W zeszłym roku wyszło jak wyszło, głównie dlatego, że mieliśmy mało czasu. W tym roku MOK zgłosił się do mnie wcześniej niż ja do nich;o), więc myślę, że coś z tego będzie.

Kilka rzeczy, które chciałbym żeby odbyły się podczas obchodów tego dnia:

1) Masa Krytyczna ulicami Legionowa. Tu już pojawia się pewien problem. Masa jest zawsze w piątek. Ten dzień to sobota, zaraz po masie. Myślę, że przy pewnej organizacji da się uniknąć sytuacji w której ludzie przyjadą w piątek, a nie będzie ich w sobotę. Można masę zrobić normalonie w piątek. W sobotę i tak będzie dużo atrakcji. Mok organizuje ekologiczne zakończenie lata, koncert DeMono.

2) Darmowa komunikacja miejska, pociąg, autobusy. Do rozpatrzenia jest kwestia czy dla wszystkich czy tylko dla osób, które mają prawo jazdy.

3) Znakowanie rowerów przez Policje. Jeden z pomysłów zwiększenia bezpieczeństwa. Inna sprawa, że od jakiegoś czasu marzy mi się zorganizowanie nalotu na targ i sprawdzenie czy nie są na nim sprzedawane kradzione rowery.

4) Zamknięcie ulicy Piłsudzkiego od Jagielońskiej do Kościuszki. Jednak, żeby to zamknięcię nastąpiło musimy potwierdzić, że ta przestrzeń jest nam potrzebna.

5) Pokaz filmów o tematyce rowerowej. Tu jest prośba do wszystkich o magazynowanie róznych filmów i filmików. Relacji z Mas Krytycznych, wyscigów i imprez rowerowych, a także ewolucje i tricki na rowerach mile widziane.

6) Wystawa infrastruktury rowerowej. Prośba jak wyżej. Zdjęcia byłyby wywieszone w witrynach sklepowych na Piłsudskiego.

7) Kabaret okołorowerowy. Ja to biorę na siębie, ale potrzebuję aktorów i aktorki oczywiście;o). Im więcej nas tym mniej roli do nauczenia. Szczegóły na spotkaniu.

8) Pokaz skoków i innych akrobacji na rowerach. Może uda się załatwić wrak samochodu do zniszczenia.

Ponadto czekam na Wasze pomysły.
VeloGustlik@gmail.com



Temat: Magia świąt?
No właśnie, kolędy juz w połowie listopada, świątecznie przybrane witryny sklepowe - okres świąteczny ciągnie nam się zbyt długo, czy przez ten "ponad miesiąc" Wam się opatrzy? Bo mi tak...

Ja mam podobnie jak Montana - jak żyli moi dziadkowie, to wtedy były Świeta pełną parą, a teraz ich nie lubię.
Ale wtedy też były inne czasy.
Może bardziej beztroskie? Hmmm...

Jak sobie pomyślę teraz, że powinnam wziąć sobie kilka dni wolnego na sprzątanie przedświąteczne, zakupy, pieczenie ciast, gotowanie świątecznych potraw, szukanie prezentów to dochodzę do wniosku, że mnie na to po prostu nie stać - czasowo (a w finale i finansowo, bo w końcu bezrobotna zostanę).

W każdej firmie i instytucji koniec roku to bardzo ciężki okres, który ciągnie się do połowy stycznia.
Muszę zamknąć do Wigilii wszystko tak, jakby to był już koniec roku, -pomiędzy świętami ciężko już cokolwiek załatwić, - siedzę, więc po godzinach w firmie, czasami wychodząc dnia następnego.

Przed Świętami jestem rozdrażniona, zazwyczaj nie mam wszystkich prezentów, stres, brak kasy, bo dziwnie szybko się rozchodzi, drożyzna w sklepach, dużo pracy w firmie, itd. itp.

Dziadkowie mieszkali na wsi, jedyna zimowa robota to dawanie zwierzakom jedzenia i szydełkowanie w długie zimowe wieczory, babcia miała więcej czasu.

Przyjeżdżaliśmy na "prawie gotowe" dzień wcześniej, wszyscy wspólnie braliśmy się za robotę, dzieciaki ubierały z dziadkiem choinkę, kobiety krzątały się w kuchni, zapach mandarynek faktycznie był bardzo przyjemny, ponieważ rzadko jadło sie takie owoce, czuło się tą magię – faktycznie.

Teraz zbieramy się z rodzinką w jednym Warszawskim mieszkaniu, gdzie jemy kolację Wigilijną, wszyscy ściśnięci za stołem słuchamy Kolęd z TV Violi Villas lub Krzysia Krawczyka, - już mało kto śpiewa z własnej inicjatywy, później w tle naszych rozmów leci po raz 1000-y „I kto to mówi” lub „Bethoveen”

W Pierwszy Dzień Świąt Bożego Narodzenia wspólne śniadanie, posiadówa do popołudnia aż d… boli i rozchodzimy się do domów z nadzieją na odpoczynek od rodzinki, która przez cały czas dopytuje czemu jeszcze nie mam męża, gromadki dzieci i wmawia mi, że powinnam znaleźć sobie już faceta, aby nie zostać starą panną… wrrrrrrr…



Temat: Na plus na pewno zmieniło się centrum miasta
To fakt, nasze miasto nie ma klimatu, nie ma centrum, śródmieścia, gdzie byśmy się spotykali tak, jak np w Łodzi na Piotrkowskiej, w Piotrkowie na Krzywdzie,na Starówce,w Sopocie na molo, w Toruniu, we Wrocławiu, w Krakowie itp w jakimś centrum.Takie próby podejmowała młodzież bełchatowska spotykajaca sie na skwerku k.prezydium. No, niestety teraz, kiedy tam pełno kamer, i człowiek czuje się jak w supermarkecie to trudno o jakieś spotkania, siedzenie na ławce. Po drugie co dalej, posiedzimy i co dalej. Jaka alternatywa. Przez cztery (albo trzy) lata wówczas nowowybrane władze miasta zaprojektowały REWITALIZACJĘ centrum. I co ? Gruba forsa poszła na fantazyjne obrazki, pseudo-projekty, wizje i omamy ( najpewniej pod wpływem....?). Wspaniałe obrazy opisywała asystentka prasowa Prezydenta B.Kwiecińska.Jak to wspaniale miało być. I już chciałem parafrazować wieszcza Stanisława Wyspiańskiego i ogladając te projekty w prasie, w prospektach wydawanych przez UM za nasze pieniądze chciałem mówić: "Miasto swe widzę ogromne..." Powoli inicjatywy wszystkie umierają. Podobnie z grubą forsą wydaną dla studencików z Alma Mater naszych samorządowców czyli z KUL-u na projekty skwerku na Dolnoslaskim. Władze dorwały się do koryta i tylko głupie konkursy na witrynę sklepowe albo na wieszanie lampek miały pomysły, i problem piesków. Na inicjatywy gospodarcze, społeczne, kulturalne żadnych. oj przepraszam - jedyna inicjatywa kulturalną władz miasta była wymiana Dyrektora MCK, próba zmiany nazwy kina na obcojęznyczną i to tyle.
Jeżeli w tym mieście inicjatywa nie obciera się o działania religijne to niestety ale nie ma racji bytu. Nawet koncert bluesowy super gwiazdy polskiego bluesa, blesmenki uznawanej przez cały świat za nr 1 w tym gatunku Magdy Piskorczyk musiał odbyc się pod hasłem "Pamięcia JPII" Ludzie, nie dość że po angielsku ( amerykańsku) śpiewała, ani slowa po polsku to koncert miał tyle wspólnego z JPII co piernik z wiatrakiem. Koncert był wspaniały, jednak ludzi mało. Koncert był za darmo i byłoby wiecej chetnych ale jak się domyslam okrreślenie tego koncertu jako epitafium dla JPII zniechęcilo wielu do udziału w nim.
Dobrze, że już kończy sie ta kadencja tych nieudaczników. Bełchatów ma cztery lata zmarnowane, olbrzymie zadłużenie, brak perspektyw.



Temat: Projekt: "Sienkiewicza - głośniej i dłużej"
No proszę I akurat nie byłem na tym Obiedzie...
I pomyśleć, że czas tak leci, że duża część z tych, którzy teraz robią tego typu fajne rzeczy, wtedy wchodziła pod stół na stojąco
Miałem o Dniach Ziemi napisać w dziale "Historia Kielc" w wątku poświęconym dawnym koncertom, ale jakoś tak schodziło... Poza tym Hamster, główny oprócz cm-a i mnie "wspominacz" i weteran tamtych czasów niestety obraził się i przestał pisać na naszym forum.

Ale do rzeczy. Wracam do aktualnego projektu dotyczącego ożywienia Sienkiewki. Bardzo jest mi bliskie to co napisał wcześniej Cyniczny Optymista - nie ma powodu, żeby od tego pierwotnego zamysłu odchodzić. Festiwal swoją drogą a codzienne ożywienie ulicy swoją.
Czyli:
1. wybrać jeden dzień w miesiącu (np. ostatni czwartek każdego miesiąca) i uzyskać zgodę miasta, by w tym dniu za darmo, nie przepędzani przez nikogo mogli wystepować uliczni grajkowie, rysownicy, tancerze, aktorzy, żywe rzeźby, happenerzy, żonglerzy itp
2. poinformować o tym jak najszersze kręgi twórczej części społeczeństwa - uczelnie, szkoły, stowarzyszenia, instytucje i kluby kultury, kluby muzyczne i puby
3. znaleźć dobrą nazwę, wyprodukować trochę gadżetów promujących ideę
4. po wstępnym rozeznaniu i potwierdzeniu, że określona ilość "podmiotów wykonawczych" na 100% jest zainteresowanych wyjściem na ulicę podczas inauguracji projektu - ogłosić go światu. O ile to możliwe, również w ogólnopolskich mediach. Niech ściągają kolejni Indianie, Cyganie i ukraińscy lirnicy
5. Jak w pierwszym sezonie pomysł chwyci - w następnym robimy nie jeden dzień w miesiącu, ale jeden dzień w tygodniu

W sumie prosta sprawa - samograj - dlatego napisałem, że wchodzę w to w 100%

Ale jeszcze jedno - nie byłbym sobą, gdybym nie dorzucił wątku historycznego. Gdyby pisać jakiś większy projekt dotyczący ul. Sienkiewicza i gdyby dało się uzyskać trochę pieniędzy, możnaby ogłosić konkurs wśród właścicieli kamienic i sklepów. Ci, którzy by zechcieli się wyróżnić poprzez odwołanie się do historii lokali, w których teraz prowadzą działalność mogliby wziąć udział w takim konkursie. Nagrodą byłoby sfinansowanie im stylowych witryn sklepowych, szyldów itp nawiązujących do historii danego miejsca. Ulica zaczęłaby nabierać klimatu.




Temat: jak podnieść sprzedaż - czyli merchandising.
Merchandising jest ważny nie tylko w dużych sieciach handlowych ale również w zwykłych małych sklpeach, jak również w kwiaciarniach. W dużej mierze od tego jak ułozymy nasz towar zależy czy go sprzedamy. W kwiaciarni przede wszytskim trzeba stworzyć swój niepowtarzalny klimat, jaki chcielibyśmy tam mieć a pożniej zająć się odpwiedią ekspozycją towaru. Przede wszytskim pogrupować kwiaty kolorami, jeżeli jest to mała kwiaciarnia i nie ma aż tyle miejsca wystarczy pogrupować odcieniami np:fiolety i niebieskie razem, czerwone, żółte i pomarczańczowe razem itd. To stwarza wrażenia ładu i klientowi odrazu jest się łatwiej odnaleźć. To samo tyczy się gotowych bukietów. Zamiasta ustwiać je pojedyńczo, lub co gorsza wszytskie obok siebie (przeciętny klient wchodząc do kwiaciarni i widząc mnóstwo gotowych poustawianych koło siebie wiązanek napewno będzie miał wrażenie chaosu). Lepiej jest pogrupować takie wiązanki. To znaczy 3 podobne, pod względem np stylu ułożenia postawić koło siebie. Zostawić trochę miejsca i następne. Nie ulega wątpliwości, że kilka przykładowch kompozycji musi być zrobionych i wyeksponowanych, gdyż nie każdy ma wyobraźnię i nie powie nam z czego to on by chciał mieć tą wiązanke.

Dobrym pomysłem jest umieszczenie tabliczek z nazwami do każdego działu. Kwiaty koniecznie muszą być podpisane i powinna być umieszczona na nich cena. W ten sposób wszytsko jest jasne.

To co "musicie" sprzedać szybciej zawsze umieszczajcie na wysokości wzroku klienta,tak jak to zostało napisane przez Misia, a najlepiej róbcie jeszce akcje związane z tym towarem, może jakaś promocja? Towar się rozejdzie jak świeże bułeczki
Fhutrzak pisze, że zrobienie ekspozycja w kawiaciarni ciągle się zmienia. I ja sobie myślę, że to bardzo dobrze Wymyślając nową rozwijamy naszą wyobraźnię co napewno się przyda w wymyśleniu nowej niepowtarzalnej kompyzycji, i nie ważne czy to będzie malutka wiązanka czy ogromy bukiet a może nawet jakaś rzeźba floralna

U nas na zajęciach pani plastyk zajumje się głównie tą działką, pokazuje jaki sposób oświetlenia jest najlepszy, a który wogóle psuje ekspozycję. Wbrew pozorom to ważna działka, a sztuczek na odpowienie oświetlenie jest całkiem sporo. Pokazuje jak łączyć kolory, jakie faktury ze sobą współgrają a które nie. Podczas zajęc uczstniczki oglądają też zdjęcia róznych kwiaciarń i po 10 zdjęciu już doskonale wiedzą co robić a czego nie Są też zajęcia z dekoracji witryny sklepowej, czyli własnie jak najefektywniej ją wykonać aby więcej klienów nas odwiedziło.

Nie ulega wątpliwości, że merchandising jest tak samo ważny w kwiaciarni jak i w każdym innym sklpeie. Jednak na początek stworzcie swój niepowtarzalny klimat w kawiaciarni



Temat: Garść pomysłów
Przeszedłem się powoli po mieście, popatrzyłem tu i ówdzie, i na podstawie obserwacji proponuję:

1. Postawić więcej ławek na brzeskim Rynku. Plac przed ratuszem po stronie wschodniej, tam gdzie stoją taksówki jest spory, a stoi tam tylko 6 ławek. Ławki co prawda są "dwustronne" ale w ciepłe dni niezbyt wiele osób się tam pomieści. Może warto dostawić tam kilka dodatkowych ławek? Wiele jest chętnych do posiedzenia w promieniach słońca z widokiem na wieżę ratusza

2. Jak już będą ławki można by uruchomić HOTSPOT (otwarty i dostępny publicznie punkt dostępu umożliwiający dostęp do Internetu za pomocą sieci bezprzewodowej). Skoro Brzeg ma być miastem turystycznym przydałoby się w nim coś takiego. Jeżeli nawet turyści nie będą chcieli korzystali z tego wynalazku, to na pewno skorzystają mieszkańcy naszego uroczego miasta. Może nawet znalazłby się sponsor...

3. Stojaki na rowery, również w Rynku. W witrynach sklepowych można zauważyć kartki "Nie opierać rowerów o szybę". A gdyby tak postawić kilka spójnych stylistycznie z latarniami żeliwnych lub stylizowanych stojaków? Robi się cieplej, coraz więcej osób będzie poruszało się na rowerach, będą robili zakupy lub załatwiali sprawy urzędowe, finansowe.
Jeżeli stojaki są, a ja ich nie zauważyłem, to przepraszam .

4. Zagospodarowanie fosy między ul. Kamienną a ul. Piastowską. To chyba jedyny jej fragment, który jest bezużyteczny, zaniedbany i zaśmiecony. Może dałoby się coś w nim zrobić? Plac zabaw na przykład. Dzieci nie wybiegną na ulicę, nikt i nic nie będzie im przeszkadzało. Albo kolejne boisko, np. do siatkówki, koszykówki. Albo jakiś park atrakcji, np. park linowy, tor przeszkód, miejsce do paintball'a, skejt park czy... nie wiem co jeszcze...

Oto moje spostrzeżenia. Co Wy na to? Tylko bez pesymizmu i malkontenctwa...



Temat: Publikacja zdjec


Sprawa dla mnie wazna - czy producent owego pieczywa, mowiac krotko, moze
wnosic jakiekolwiek uzasadnione pretensje pod moim adresem lub adresem
osob
trzecich nabywajacych ode mnie licencje na dalsze publikowanie tego
zdjecia,
uzasadniajac to tym, ze na zdjeciu widac JEGO produkty? (notabene bez
znakow
firmowych, etykiet, naklejek, opakowan - po prostu chleb to chleb, bulki
to
bulki)


Witam
Myślę, ze nie powinieneś mieć problemów.
Jeżeli posiadasz prawa autorskie do fotografii to wszystko OK.
Można jednak sobie trochę "po gdybać"
Bochenka chleba nie można uznać za utwór.
Ale już kompozycja kilku bułeczek i chlebusia może być utworem i podlegać
ochronie autorsko prawnej. Jest orzeczenie SN, że utworem jest kompozycja z
kwiatów. ( n i nie ma znaczenia że zachwilę zwiędną :)
We Francji widziałem witryny sklepowe z bagietkami ułożonymi w bardzo
wymyślny sposób. Taką kompozycje należało by uznać za utwór. I wtedy
fotografowanie takiego utworu stanowi jego reprodukcję i wymaga zgody
(licencji ) uprawnionego. Uprawniony twórca bagietkowej  kompozycji
udzielając licencji może zastrzec,ze wykorzystasz fotografie w określony
sposób.
Ale w twoim przypadku nic takiego jak sądze nie miało miejsca, możesz
powtórnie więc wykorzystywać zdjęcie. Takie rozwiązanie moim zdaniem
koresponduje z prawem rzeczowym  -  dokładnie art. 140 k.c. Święte prawo
własności, również doznaje pewnych ograniczeń. Właściciel rzeczy może z niej
korzystać w granicach określonych przez zasady współżycia społecznego, oraz
zgodnie ze społeczno gospodarczym przeznaczeniem rzeczy. Moim zdaniem taki
"zakaz fotografowania " byłby sprzeczny z zasadami współżycia społecznego
oraz społeczno gospodarczym przeznaczeniem rzeczy.
Ponadto jeżeli były by to jakieś "niezwykłe" bułeczki - indywidualizujące
producenta lub widoczne były by metki,oznaczenia, itp. w konkretnym
przypadku należało by zastanowić się nad możliwością naruszenia przepisów o
zwalczaniu nieuczciwej konkurencji lub znakach towarowych.
Może ktoś ma jednak odmienne zdanie, jakiś pomysł, orzeczenie - chętnie
posłucham.
Pozdrawiam Romek
PS.
Widziałem twoją galerię foto - świetne zdjęci, bardzo mi się podobały.
Kiedyś również fotografowałem, ale bardzo amatorsko :)





Temat: Jak dobrze wypromować salon sukien Ślubnych? [POMOC]
Witam,

Wszystko by było ok, lecz zapomnialaś dodać iż Kety jest miasteczkiem z ok 10tys. mieszkańców.

Zatem reklama internetowa nie przyniesie wielkich zmian, przynajmniej takich jakich oczekujesz. Co do marketingu internetowego polecam dołaczyć do programy Google AdWords, wypromować się na słowa kluczowe, salon sukien slubnych, itp. lecz tylko i wyłacznie na region Małopolska.

Poniżej elementy marketingu progresywnego, z minimalnym wkladem finansowym na reklame:

Jak dotrzeć do grupy docelowych klientów ?
Po pierwsze, musisz znaleść jakąś pozytywną ceche która diametralnie odróżnia cię od konkurencji, i ją wypromowac np. niższe ceny, lepsza obsluga, gwarantowana jakość, itp.
A jeżeli takich cechy nie widzisz, wykreuj ją. Zrób promocje ;) na cokolwiek, na dodatki do sukien czy na same suknie. Jakakolwiek promocja sciąga ludzi.
Na witrynie sklepowej umiesć wielkimi literami napis PROMOCJA, tak by był widoczny z odleglości 25 metrow, lub z drugiej strony ulicy. (koszt ok 3 zł)

Dodatkowo twoj sklep musi mieć parking dla klientów, o ile istnieje taka możliwość (ponieważ w okolicach dworca stanowi to problem). Jeżeli takowa możliwość istnieje wstaw tabliczki, parking tylko dla klientów sklepu. (koszt 30 zł)

Kolejna sprawa to ulotki, forma dowolna, zależna od budzetu. Im mniej tresci tym lepiej, wystarczy zdjecie sukni ślubnej, nazwa sklepu, napis super promocje, a z drugiej storny najważniejszy DOJAZD, mapka + linie autobusowe

ulotki promować możesz w róznoraki sposób:
1) u fotografów weselnych, kamerzystów,
2) kolportaz w okolicach dworca,
itp.
a dodatkowo:
- rozdawanie ulotek w pobliżu sklepu konurencji (uwaga!!! - aby maksymalnie odróżnic sklep od sklepu konkurencji)
- kursy przedmałżeńskie, pozostawienie ulotek na takowych kursach
- restauracje (sale weselne)

pomysłow jest masa, napisz więcej o reklamie jaką stosujesz a postaramy się pomoc :)
I pamiętaj ze zawsze możesz w pobliżu sklepu konkurencji machnąć wielki billboard z reklamą własnego sklepu.



Temat: Ogrzewanie domku dla fretek
Zarówno fretka jak i jej protplaści to gatunki synatropijne, wykorzystujace bliskość osad ludzkich w swoich warunkach bytowych.
Jak wspomniałem zamierzam maksymalnie skupić się nad zapewnieniem właściwych warunków temperaturowych i wilgotności powietrza oraz warunków higienicznych. Przeszklenie boksów (szklane drzwiczki z otworami wentylacyjnymi podobne do tych które można spotkać w witrynach sklepowych gablot, zapewniające dostęp światła dziennego i pozwalające na niezakłócony wgląd do boksu (lepsze rozwiązanie od elektryzującej się plexi lub siatki czy prętów). Wyłożenie: podłoga płytki ceramiczne lub marmur/ ściany i sufit płytki granitowe: pozwolą zachować maksymalną higienę pomieszczenia. Oczywiste jest, że na podłodze znajdą się materiały zabezpieczające ogonka przed bezpośrednim/wyłącznym kontaktem z kamieniem (np. wstęgi wiór drzewnych i ulubione przez fretki szmatki). Hamaczki wykonane przez Dulkę, zapewnią zarówno miejsce wypoczynku jak również kryjówkę - nie wykluczam i innych pomysłów.
Fretki będą miały (jak dotychczas) swoje wydzielone dla poszczególnej grupy, godziny buszowania po całym domu.
Niestety, cała "impreza" wypada dość drogo - zbyt drogo, by rozpocząć ją bez wcześniejszej, dokładnej, szczegółowej analizy każdego elementu. Stąd tymczasem inwestycja w domek ogrodowy (możliwe/przewidywane, że w przyszłości pozostanie on domkiem letnim a tylko zimę fretki będą spędzały na poddaszu...jeszcze do końca sam nie wiem ).
Odwiedziłem kilka europejskich "hodowli domowych" i stwierdzam z całą odpowiedzialnością, że:
1. Takich wątpliwości jak ja mam nie spotkałem, fretki spędzają w domkach cały rok a zapewnieniem im ogrzewania nikt się nie przejmuje.....za to jakie mają futra te ogony, mniam.
2. Fretki są bardziej odporne i mniej zapadają na zdrowiu.
3. Właściwie zanika problem z rują czy ciążą urojoną i jej konsekwencjami.
4. Fretki są nie mniej "oswojone" jak te "trzymane w skarpecie", garną się do ludzi, chętnie podejmują wspólne zabawy....wszystko jest w zasadzie kwestią poświęcanego im czasu
....... właściwie to nie wiem, co jeszcze mam napisać Chodziło mi głównie o opinię na temat promienników podczerwieni a wątek podążył w innym całkiem kierunku.



Temat: Żwirek
Napisałem sobie coś takiego ... Może jakieś wskazówki ? Pozdro

"Nie pojęte, a jednak proste"

Ja wciąż w poszukiwaniu siebie i choć to trudne ,
to krótkie są już smutki - wczuwam się w uśmiech ,
Tylko on uśmieża ból związany z codziennością ,
odtąd udeżam tu otulony w jej okropność ,
Prosto do celu , powoli a jednak w biegu ,
nie poddaję się jak wielu ,myślę jak Heraklit z Efezu ,
Czemu ? Pomyśl i Ty - wtedy na pewno nie zginiesz ,
poszukaj szczęścia gdzie indziej niż w sklepowej witrynie ,
W dziewczynie ? Ja sam siebie o to pytam ,
bo nie wiem czy obudzi się w Niej ponętna Afrodyta ,
Cisza ... na horyzoncie jedynie zachód słońca ,
gdzie miłość słodka , niepojęta a jednak prosta ,
Zostawiam takie myśli nim w nich się utopię ,
choć czasem chciałbym popłynąć w filozofię ,
W zgodzie ze sobą niezmienie to robię ,
to stało się mą chorobą , która panuje w mej głowie ..

Ona zawładnęła mną, rozporządza tym co czuję ,
w sumie kocham ją - choć nie do końca rozumiem ,
Snuję kolejne wersy, przeplatam je niczym warkocz ,
wiem, że warto - one są moją tratwą ,
Łatwo raczej nie jest, żaden z nas życia królem ,
uwierz nie pokonasz bólu nawet z siłą jak Herkules,
Tulę te słowa, a one dają mi ochronę ,
często jednak trwonię je i..może przez to spłonę..
Koniec ? Kiedyś przyjdzie, lecz o tym nie myślę ,
po co denerwować się, że kiedyś ten czar pryśnie ..
Zanim wyśnię sobię Ją - Ona zdąży mnie odwiedzić ,
może kiedyś wręczy mi nagrodę pod postacią wspólnych przeżyć ,
Żebym mógł się odnaleźć muszę złamać wszelkie prawa ,
zabawa - niech poprawi mi samopoczucia krawat ,
Przeprawa przez tę dżunglę trwa jeszcze ,
może to nie choroba ? Może poprostu taki jestem ...

Zwirek dnia Sob 14:53, 03 Maj 2008, w całości zmieniany 4 razy



Temat: Piotrkowska 145
2008-12-23

Miss elewacji i witryny

Na ulicy Piotrkowskiej wprowadzana jest jednolita numeracja, znikają obskurne witryny sklepów, krzykliwe i nielegalne reklamy, koślawe numeracje. Pomysłem na Pietrynę jest także konkurs „Przywrócimy blask Piotrkowskiej”. Jego celem jest wybranie najlepiej zagospodarowanej witryny oraz najlepiej wykonanego tegorocznego remontu budynku na odcinku od pl. Wolności do al. Piłsudskiego. Dziś rozstrzygnięto pierwszą jego edycję.

Zwycięzcą w kategorii „witryna roku” został salon „Adrian” przy ulicy Piotrkowskiej 46. Właściciel otrzymał 2,5 tys. zł. Przyznano także dwa wyróżnienia: sklepowi odzieżowemu „Lola” (ul. Piotrkowska 59) i pizzerii „Presto” (ul. Piotrkowska 142).

Zwycięzcą w kategorii „elewacja roku” został budynek przy ulicy Piotrkowskiej 145. Właściciel wygrał 15 tys. zł.

- Elewacja została całkowicie odnowiona, ponieważ stara była dość zniszczona. Właściciele niezbyt chętnie odnawiają elewację, ponieważ koszty remontu są bardzo duże. Choć przyznaję, że efekt jest dla całego miasta. Dobrze, że organizowany jest taki konkurs, ale pieniądze, które wygraliśmy, to kropla w morzu potrzeb. Sama renowacja elewacji kosztowała 130 tys. zł bez wymiany okien - wyjaśnił współwłaściciel budynku Mariusz Kraszewski. - Miasto mogło by też w inny sposób pomagać np. ułatwić formalności dotyczące przeprowadzania remontów.

- Renowacja tego budynku pozwoliła przywrócić jego dawną świetność, a kolorystyka nawiązuje do wystroju – powiedział prezydent Jerzy Kropiwnicki.

Przyznano także dwa wyróżnienia: dla elewacji budynku przy ul. Piotrkowskiej 114 i elewacji obiektu przy ul. Piotrkowskiej 17.

Celem konkursu jest propagowanie ulicy Piotrkowskiej jako reprezentacyjnego fragmentu miasta Łodzi oraz mobilizacja mieszkańców, przedsiębiorców i instytucji do podejmowania prac związanych z podniesieniem walorów estetycznych budynków i witryn. Rozpisanie konkursu jest jednym z działań zapisanych w „Kontrakcie dla ulicy Piotrkowskiej”. (J.Cz.)

ŹRÓDŁO: www.uml.lodz.pl



Temat: World of Good - aukcje w zgodzie z przyrodą
World of Good to nowy serwis aukcyjny opierający się na zasadach sprawiedliwego handlu. Witryna ma ułatwić dostęp do towarów produkowanych w zgodzie z przyrodą i na uczciwych warunkach – bez szkody dla pierwotnych wytwórców. Swoje wyroby oferują między innymi rzemieślnicy i plantatorzy z Ameryki Łacińskiej i Afryki. Serwis został stworzony przy współpracy polskich programistów.

Coraz bardziej popularny staje się trend, w myśl którego konsumenci nie wahają się zapłacić więcej za nabyte towary. W zamian zyskują pewność, że to, co kupili zostało wytworzone legalnie (między innymi bez wykorzystywania i narażania życia pracowników) oraz zgodnie z zasadami ochrony środowiska.

„WoG to kapitalne miejsce do robienia świadomych zakupów. W Polsce przybywa odpowiedzialnych konsumentów, którzy niestety bardzo często mają problem ze znalezieniem etycznych produktów na sklepowych półkach - mówi Małgorzata Krzystkiewicz z Polskiej Zielonej Sieci. „Fundamentalnym prawem konsumenta jest prawo wyboru. WoG to duży wybór produktów i rzetelna informacja o producencie. Witryna przybliża relację producent-konsument, co daje pewność wsparcia wytwórców kierujących się nie tylko zyskiem ekonomicznym, ale także ekologicznymi i społecznymi aspektami produkcji." – kończy Krzystkiewicz.

Polscy użytkownicy kupują towary na takiej samej zasadzie jak na eBay, natomiast jeśli chcą coś sprzedać, muszą uzyskać odpowiedni certyfikat od jednej z „zielonych” organizacji (np. Fair Trade). Na stronie można znaleźć unikatowe towary w 15 kategoriach, między innymi „sztuka”, „biżuteria i akcesoria”, „ubrania”, czy „produkty spożywcze”. Aplikacje służące do wystawiania produktów na aukcjach ekologicznych oraz sprofilowane konta użytkowników przygotował polski zespół programistów z Agencji Internetowej 4Kroki.

Skąd pomysł na ten serwis?

Wystarczy spojrzeć na polski rynek, by zauważyć zmiany jakie zaszły w profilu konsumentów” – tłumaczy Karol Świtała, rzecznik eBay. „ Jest to naturalny proces przejścia z grupy krajów gdzie ten problem praktycznie nie istnieje – krajów rozwijających się, do krajów rozwiniętych, gdzie wytwórca musi się liczyc z wieloma czynnikami, jak wpływ na środowisko czy odpowiedzialność społeczna. Kto się w porę nie dostosuje, musi się liczyć z ryzykiem marginalizacji.”

Trend eko zakorzenia się w wielu dziedzinach życia. Zwolennicy tej idei mogą ją wspierać nie tylko za pomocą tradycyjnych, offlineowych form działania. Teraz nawet kupując w Internecie można dbać o naturalne zasoby środowiska.

Adres serwisu: http://www.worldofgood.com



Temat: aparat canon 350d


Nie, nie moge podac i masz prawo traktowac moja wypowiedz jak chcesz - masz
takie prawo.
Zalozmy, ze mam swoje powody i musisz mi to wybaczyc.


OK, juz na Twojej witrynie znalazlem informacje z kim wspolpracujesz (btw. fajne
fotki robisz :). Napisze tylko ze to jest wlasnie TA firma , w ktorej kupilem
swoj "nowy" aparat... Przykro mi wiec czytac jacy ludzie sa dwulicowi :( A bylem
taki ufny... O mozliwosci odczytania licznika zdjec dowiedzialem sie calkowicie
przypadkowo czytajac fotograficzne grupy dyskusyjne juz po zakupie. Pewnie gdyby

aparat, z ktorego notabene jestem BAAARDZO zadowolony i wdzieczny sklepowi za
przyzwoite ceny. Jednakze pomny Twoich uwag, wiecej sie nie odwaze u nich
kupowac (nie lubie uzerac sie z nieuczciwymi sprzedawcami)


Zdarza mi sie "kupic" takie rzeczy dosc czesto i w kazdym przypadku w 100%
wiem co robie.


Hehe, pozwole sobie cos zacytowac z Twojego bloga ;-)
"Sroda – zaczyna sie. Kupuje 18-50 sigmy – obiektyw nie daje rady tak jak mial
dawac rade. Wymieniam na 30 f.1.4."


Inna sprawa, wypowiedzialem sie raz na temat, w ktorym udzialu brac nie
chcialem i w tym momencie prosze o mozliwosc zaprzestania dyskusji.


To tak jak ja - widzac brak odpowiedzi na prosbe Marcana, doradzilem mu w jaki
sposob moze sobie poradzic. Zalozylem iz Marcan jest uczciwy i wykorzysta pomysl
zgodnie z jego intencja. Przykro mi bylo czytac pozniej komentarze sugerujace
moja nieuczciwosc...


Ten watek nabiera nieprzyjemnego kierunku a to mi nie pasuje.
Nie zdarza mi sie zrec z nikim i tym razem takze nie mam takiej checi.


Zobaczylem Twoje prace, widze ze jestes powaznym i wartosciowym czlowiekiem,
wiec tez z checia wyciagam reke na zgode :) Chcialem jedynie pokazac iz kij ma
dwa konce, sa racje sprzedawcy, ale i klient ma pewne prawa. Nie mozna z gory
zakladac jego nieuczciwosci.

pozdrawiam
A.





Temat: Nieśmiałe gadżety :-)
Wpadłem na pomysł, w moim przekonaniu genialny ;-)

Zaczęło się tak...
Był sobie konserwatywno-liberalny nieśmialec (znaczy się ja), którego bardzo irytowało, że niektórzy ludzie noszą koszulki z Che Guevarą (dlaczego- to interesujący temat na esej, ale w sumie tu nieistotne). I postanowił pokazą, że on drania nie lubi. Za dobry pomysł uznał noszenie kontr-koszulki, z przekreślonym Che. Zaczął takiej szukać. Natknął się w tych poszukiwaniach na stronę internetową http://butik.pl

I tu dochodzimy do meritum. Na tej stronie każdy może założyć własny "butik". Sam wysyła wzory projektów koszulek, bluz, kubków i nawet pluszaków, a oni dodają to do swej oferty i wysyłają każdemu, kto chce...

Dlaczego by nie dodać tam i "nieśmiałego" butiku?

Postanowiliśmy spróbować, dlatego ogłaszam konkurs na:

PROJEKT NIEŚMAŁEJ KOSZULKI&BLUZY&KUBKA&MISIA

a konkretnie grafiki w formacie gif lub jpg do umieszczenia na powyższych. Dla zwycięzcy, poza satysfakcją, fundujemy wybrany produkt ze zwycięskim projektem :-)

Dokładny regulamin konkursu... na razie nie istnieje ;-) Osoby zainteresowane niech się już wstępnie wpisują/lub wysyłają mi prywatne wiadomości, żeby tak wstępnie wybadać teren. Dokładniejsze informacje o wymogach technicznych - na stronie butik.pl (ważne- tam określają m.in. max rozmiary grafiki, koniecznie przeczytajcie).

Jeśli chodzi o treść... chodzi głównie o inwencję. Ostatecznie zatwierdzimy kilka najciekawszych projektów, może nawet przyznamy kilka pierwszych miejsc. Na pewno każdy może wysłać kilka projektów, konsultować je na dowolnym etapie z innym, pracować w kilka osób... Jesteśmy pewni, że wśród nieśmiałych nie brakuje osób z talentem :-)

Wstępnych pomysłów jest kilka:
- na pewno podstawa to jakiś skromny projekt z logo i adresem strony, z wykorzystaniem motywów z oprawy graficznej strony http://www.niesmialosc.prv.pl/
-ale mile widziane są też własne pomysły, np. nieśmiała koszulka/bluza/kubek/miś w ulubionym przez projektującego stylu (tylko musi być to projekt własny, nie wykorzystujący żadnych zastrzeżonych elementów)
-tak więc, oprócz głównego projektu (wyraźne logo i adres), mogą być nieśmiałe koszulki zabawne, abstrakcyjne (tylko sugerujące w czym rzecz) i wszelkie inne
-inne pomysły też mile widziane, proszę zgłaszać

Projekty (byłoby miło, gdyby jakieś napłynęły do końca lipca, ale za wcześnie na ogłaszanie deadline, poza tym, po uruchomieniu naszej witryny sklepowej będzie można dodawać jeszcze nowe rzeczy). Selekcji projektów dokona jury w składzie... skład jeszcze niepewny. Na pewno ja i Jim się we wspomnianym jury znajdziemy, ale jeszcze kogoś dokooptujemy ;-)

Oczywiście planujemy zrezygnować z prowizji i gadżety będzie można dostać po cenie butiku.pl bez żadnych dodatków, ale konkrety co do tego jak zamawiać etc. dopiero jeśli przekonam się, czy jest odzew i generalnie zapotrzebowanie.

Ja już pół roku temu zrobiłem sobie taką koszulkę we własnym zakresie i nawet kilka razy ubrałem ;-) Bardzo ciekawie było. Oczywiście, nie na każdą okazję strój ;-) Ale już kubek można by używać codziennie... ogólnie wydaje mi się, że to całkiem zabawny pomysł :-)

Proszę o opinie i komentarze...
Czy chcecie coś takiego?
Może znacie lepsze niż butik.pl firmy? (ich zaletą jest to, że nie będzie to jednorazowe zamówienie, tylko stała współpraca, a dodatkowo nikt ze strony nieśmiałych nie będzie pośredniczył w kwestiach finansowych, czego wolelibyśmy uniknąć)

A, właśnie, projekty proszę nadsyłać na maila Jima (shyness@poczta.onet.pl), albo umieszczać na forum, żeby każdy mógł się wypowiedzieć i ocenić (może zrobimy głosowanie? jeszcze się zastanowię )

PS.: Oczywiście, jeśli jakiś autor chciałby zachować anonimowość, też możliwe, proszę do mnie napisac i dyskrecja zapewniona... ale po co odrzucać słąwę ;-)?



Temat: 3x18 - Turning Thirty
Na poczatek taka krecha _______________ za przeniesienie Ally na 21:20 i za
losowanie lotto w trakcie odcinka. Skandal!
Przedczolowkowo bylo fajnie. Chociaz musze przyznac, ze na szesnastolatke to
mi Ally w tej scenie nie wygladala. Ogolnie imo jakos kiepsko to wyszlo-
wygladala jak siksa udajaca dorosla panne, ten makijaz... Moment
przebudzenia byl dobry, potem ta muzyczka. I musze przyznac, ze gdybym nie
wiedzial ze chodzi o 30 urodziny to nawet by mnie to rozsmieszylo.
Zaraz po czolowce tez bylo fajnie. Po tym jak juz przebolalem fryzure Nellie
(Marek - tez masz u mnie kreche! ;) mialem niezly ubaw. Ally rzucila sie na
Marka, co ciekawe koles powiedzial "Jesli Heather Locklear moze sie przyznac
ze ma 40, to ty tez", ale jakos nie zauwazylem zeby lektro to mowil
(mowil?). Mocarne bylo jak Fish zaslonil Ally gazeta. Co do samego Marka, to
pozniej mowil ze nikt go nie lubi. Ale czy mozna sie specjalnie dziwic skoro
myli imiona pracownikow kancelarii? Ogolnie caly ten Mark srednio mi sie
podoba i mam nadzieje ze Nellie wywali go na zbity pysk. Chociaz trzeba
przyznac ze w sadzie radzi sobie calkiem niezle, tworzy nawet fajny duet z
Cagem. Co do dzisiejszego sadu to mnie sie podobalo. Sprawa jak zwykle

od pomyslu i zywiolowosci sprawy a nie od jej tematu. Poczatek jak Albert
mowi "Zaraz John bedzie mial plame" rozwalil mnie. Inna sprawa, ze ja ta
Lorne juz gdzies chyba widzialem. Jedynie moze szkoda ze znowu nasi wygrali,
ja rozumiem ze nasi sa najlepsi, ale bez przesadyzmu, mogli jej chociaz
wlepic odebranie majatku przyznanego w skotek zmiany testamentu. Jak juz
wspomnialem John (Jim, lol ;) i Albert tworza w sadzie calkiem fajny duet,
mocne bylo jak sie 'przepuszczali' przy zglaszaniu sprzeciwow. A co do Johna
zmienil sie i to widac. "Sprzeciw | Stul dziob!". Takiego czegos mozna sie
bylo raczej spodziewac po Fishu i to tez nie w takiej formie.
Na trzydziestke Ally odbilo. Chirurg plastyczny? Chociaz fajne bylo jak sie
okazalo ze to Dr. Okubo ("za to wiecej placa":)))) A juz pomysl z
powiekszaniem ust byl debilny. Natomiast jeden z najwiekszych rotflow w
odcinku to bylo jak dr sie poplakal bo Ally kazala mu usunac kolagen.
Natomiast najasniejsza strona calych urodzin Ally byly oczywiscie wystepy w
barze. Najpierw moze przygotowania - Mark spiewajacy w biurze. Na poczatku
wydawalo mi sie ze to bedzie zabawna luzniutka scena, ale okazalo sie ze
wyszlo z tego cos naprawde powaznego... Niemniej glosu to on nie ma. Spiewac
tez miala Nellie, ale sie wymigala. Elaine jest juz u mnie zupelnie
skreslona za tego typu odzywki, mozna powiedziec ze nie istnieje dla mnie w
tym serialu. Inna sprawa ze Nellie tez potrafi ostro sie odgryzc, ale co,
nalezalo sie idiotce. Juz podczas prob bylo widac ze cos jest nie tak miedzy
Renee a Vassal. Natomiast to co sie dzialo podczas wystepu to juz totalna
katastrofa, ale i wielki rotfl. Oczywiscie to wina Vassal i dobrze ze Renne
podbila jej oko. Ogolnie fajnie ze Radick wrocila, mam nadzieje ze nie tylko
na jeden raz. Bo co jak co ale C&R to juz chyba tylko na papierze istnieje.
Potem wystapil John i to byla naprawde fajna scena, Ally sie poplakala. Inna
sprawa ze oczywiscie glupia Vassal musiala wszystko popsuc. Co ciekawe na
koniec obie wystapily jako chorek Lisa. Bo wlasnie warto wspomniec ze
wrocila Lisa. I oczywscie wielebny Newman. Scena jak Ally poszla do kosciloa
byla swietna, troche przypominala mi numer z rabinem. A jak sie okazalo, ze
to z powodu ankiety (te nieszczesne 70%) to mialem niezla zabawe.
Po raz pierwszy chyba ciesze sie ze Billy wraca. Byly dwa naprawde mocne
teksty w tej scenie przy witrynie sklepowej ("I przyszedles zeby mi to
powiedziec? | To i wszystkiego najlepszego"), debesciacki  byl "Myslalam ze
po smierci bedziesz mial glebsze przemyslenia".
Mam nieodparte wrazenie ze o czyms zapomnialem, o jakims watku, kawalku.
Moze dlatego ze tak jakos krotko mi wyszlo. Jesli tak to przypomnijcie.
Muzyka dzisiaj byla naprawde przednia. Pomijajac wszystkie rewelacyjne
wystepy w barze na urodzinach Ally znowu byla okazja uslyszec Que Sera Sera
w wykonaniu Vondy (imo ladne), Sixteen Candles, ktore raczej mnie rozbawilo
(ze wzgledu na wyglada mlodej Ally) i kilka innych.
W dziale mody nadal nie moge dojsc do siebie po szoku w jaki wpadlem po
zobaczeniu zaslonki w jaka byla ubrana Nellie i jej fatalnej fryzury.
Ogolnie fryzury to ostatnio nie najmocniejsza strona - Renee tez jakos
kiepsko wyszla a i do Ally jeszcze sie nie przyzwyczailem. Ling wygladala
normalnie (dziwne, ostatnio caly caas tak samo). I to wszyscy.
Najzabawniejsza scena - spiew Renee i Vassal
Najlepsza scena - spiew Johna i Renee (ale do momentu 'wjazdu' Vassal!)
Postac odcinka - chyba Renee Radick, najwiecej sympatii wywolala we mnie ze
wszytkich.
Ocena - 8/10




Temat: Dragi
no i sie doigraliscie nie trzeba bylo prowokowac sprobuje przezwyciezyc mojego lenia i wyrazic tez swoja opinie na powyzszy temat.
1. nie wrzucajmy do jednego wora wszystkich narkotykow. to tak jakby porownywac wodke, piwo i tanie wina. chyba kazda rozsadna i spozywajaca alkohol istota przyzna mi racje, ze kazdy z w/w trunkow dziala inaczej i nie ma co porownywac.
2. to nie prawda, ze zazywanie narkotyku pod tytulem marichuana prowadzi do siegania po dragi twardsze, znam wiele przypadkow na podwierdzenie tej tezy. jasne, ze od tego sie zaczyna, ale tu tez trzeba porownac do alkoholu. wiadomo, ze pierwszym krokiem jest spijanie piwnej pianki z kufla rodzicow. pozniej samemu sie probuje piwa itd. nie znam nikogo, kto by zaczal od wodki. tak samo jest z narkotykami. oczywiscie, ze najpierw probuje sie trawy. ale to nie znaczy, ze kazdy palacz od razu skonczy na heroinie, to jednak troche nierealne. trzeba miec swoj wlasny rozum i wiedziec na co sie ma ochote i na co mozna sobie pozwolic. jak ze wszystkim.
3. to dziwne, ze w kraju w ktorym wiekszosc spoleczenstwa, w te radosne swieta chodzi najebana wielkie poruszenie jest, gdy ktos wspomni o jointach. dla mnie to nie zrozumiale. i to uzywka i to. nie kazdy lubi rano budzic sie z bolem glowy, nie kazdy lubi smak alkoholu.
4. nie rozumiem dlaczego jakis urzednik panstwowy ma mi mowic, ze zatruwac sie alkoholem i nikotyna moge spokojnie, a marichuana, czy haszem nie, bo to niezdrowe. skad taki urzednik panstwowy wie co jest dla mnie lepsze???
5. nie oszukujmy sie, narkotyki sa powszechnie dostepne. czasem o nie latwiej pozno w nocy na imprezie niz o alkohol. bo zeby kupic gorzale, trzeba sobie poszukac sklepu nocnego, ewentualnie wydac kupe kasy na taxowke, ktora ci ta gorzale dowiezie. a do dilera jeden telefonik i wszystko masz po tej samej cenie co o 15. argument, ze legalizacja zacheci mlodziez do zazywania jest dla mnie bzdurna. mlodziez i tak zazywa pewnie wiecej niz tak zwani dorosli
6. uwazam, ze miekkie narkotyki wyrzadzaja mniej szkody spolecznej niz wodka. nie jednemu z nas po gorzale, czy tanim winie wlaczal sie szatan i stawal sie agresywny w stosunku do ludzi, czy tez przedmiotow. po ganji to jest niemozliwe. jedyne komu mozesz zrobic krzywde to sobie, jak zlapiesz zlego tripa.
7. Holandia nie kojarzy mi sie z zacpanymi pedalami adoptujacymi dzieci, tylko z Policjantem z irokezem na glowie, prostytutkami w witrynach sklepowych w "dzielnicy czerwonych latarni" i ciekawym miastem amsterdamem. czy tam wolno palic na ulicy legalnie? nie wiem, ale widzialem 65 letniego dziadziusia palacego jointa na mostku w centrum miasta. rozkoszny widok, ale nie wiem czy robil to legalnie
8. trawa w Polsce to szambo, bo jest mieszana z jakims gownem, po ktorym jest nieprzyjemnie. smiem twierdzic, ze gdyby zalegalizowano je taki proceder by zniknal. poza tym kto na nich zarabia? mafiozi, bandziory i gowniarze wydajacy pieniadze na narkotyki. uwazam, ze legalizacja ten problem po czesci rozwiaze, a rynek sam sie przeczesze z dziadostwa. o lataniu dziury budrzetowej nie wspomne to troche teoria spiskowa, ale mozliwe, ze politycy sa oplacani przez jakis tam pruszkow, czy wolomin zeby nie przychodzily im pomysly o legalizacji
9. argument o rokendrolowym stylu zycia, to mam nadzieje, byl zart i go nie komentuje
10. niestety zyjemy w takim kraju, gdzie sie pije a nie pali, wiec legalizacja to zludne marzenie. ale przynajmniej mamy o czym pogadac
to chyba tyle, jak sobie jeszcze cos przypomne to napisze aha wszystkie kontrargumenty mile widziane. tylko pamietajmy, ze ten temat jest tak samo sporny i sliski jak polityka i nie sadze, ze ktos kogos do czegos tu przekona wiec otworzmy umysly i nie poslugujmy sie schematami. bedzie ciekawiej

ps. zeby nie bylo. nie jestem jakims megajaraczem. tez wole alkohol. traktuje marichuane, czy haszysz jak dobra wodke, ktorej mozna sie napic od czasu do czasu. nigdy nie probowalem niczego innego. mam wielu znajomych, zarowno: niepalacych, palacych, uzywajacych tez innych sobstancji, uzaleznionych od np amfetaminy, mialem kolezanke uzalezniona od heroiny, ktora z tego gowna wyszla. takze wiem co pisze i nie wymyslam sobie jakis pierdol. jestem trzezwy, nic nie posiadam przy sobie ( to dla Policji )



Temat: KRADNĄ I PALĄ SAMOCHODY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Diament napisał:
Kod:
Ludzie zrozumcie, że monitoring to nie transmisja w telewizji, to jakieś absurdalne i chore pomysły rodem z inwigilacji UB-owskiej, a wszyscy temu przyklaskujecie gapiąc się w telewizję.

U nas to tak trochę wyglądać w perspektywie może jak w 1984 Orwella .... Kto może być Wielkim Bratem, sami sobie dopowiedzcie...

Jestem zdecydowanie przeciwny bezsensownemu stawianiu kamer.
Gdzie jest policja, gdzie czujność organu wydającego koncesje na sprzedaż alkoholu, gdzie, gdzie.... itp. I są to wszystko organy opłacane z budżetu!!!! Kamera nie zastąpi normalnej pracy odpowiednich służb!!! One to chcą, drodzy wyborcy, mieć wymówkę - postawilim przecież kamery, o co chodzi?

Policja Boskich atrybutów nie posiada- nie jest wszechobecna, wszystkowidząca i słysząca!!!!! Dla mnie zakrawa na kpinę fakt,że Policja musi robić za firmę ochroniarską i pilnować,aby nikomu auta nie skroili.Policja w Siejniku,a na Gołdapskiej złodzieje grasują itp. Wiele problemów załatwiłoby się monitoringiem( nie tylko prewencję,ale również działania ułatwiające wykrycie sprawców po ewentualnych zdarzeniach- i niezgodnym z prawdą stwierdzeniem jest,że monitoring przysłuży się tylko Policji, bo jestem pewna,że zastanowiłby się dureń jeden z drugim, zanim wziąłby się za wybijanie witryn sklepowych, włamanie do sklepu czy kiosku, czy niszczenie znaków wiedząc,że na podstawie nagrań z monitoringu mógłby zostać namierzony i pociągnięty do odpowiedzialności),ale po co się starać??!! Łatwiej jest powiedzieć,że nie ma pieniędzy!! Brak naszym lokalnym możnowładcom motywacji,aby poszukać sponsora na zewnątrz i wcale nie mam tu na myśli funduszy unijnych czy kontraktów wojewódzkich itp. Przykład pewnej baleriny,której przyjaciele potrafili się zmobilizować i w ciągu kilku dni zebrać środki niezbędne na operację ratującą Jej życie najlepiej pokazuje,że DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Trzeba tylko ruszyć głową, podzwonić,"pobiegać" tu i ówdzie, poświęcić trochę czasu!!! A może jakiś bal, impreza , z której wpływy zostaną przeznaczone na założenie monitoringu?a MOŻE Pan PANASEWICZ, który opiewa uroki naszego miasteczka zachęciłby swoich przyjaciół,aby zagrać jakiś koncert.Myślę,że znaleźliby się chętni,którzy zapłaciliby za bilet wiedząc,że część z tych pieniędzy pójdzie na szczytny cel?!

A to tak a propos motywacji

Skazali gościa na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na
krześle elektrycznym. Zarządzili dietę. Po tygodniu o chlebie i wodzie -
koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo. Na krzesło nijak się nie mieści.
Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kilogramów.. Postanowili nic mu
nie dawać. Kolo zamiast chudnąć, poprawił się o 10 kg. - Co jest, czemu nie
chudniesz? - Jakoś q....wa nie mam motywacji...



Temat: Zagłębie walczące
śląskie, czy Śląsk?? Choć w artykule nie pojawia sie żadna miejscowość poza Śląśkiem, to jednak nie pokoi mnie to że redaktor wymiennie używa nazwy województwa do regionu śląskiego. Od nazwy Śląsk aż kipi w tym artykule.



Śląskie będzie hitem tegorocznych wakacji
Magdalena Warchala
2009-07-03, ostatnia aktualizacja 2009-07-03 13:36

W tym sezonie najpopularniejszym kierunkiem w ofercie naszego biura podróży jest Śląskie. Szukasz przygód? Pięknych widoków? Jesteś pasjonatem techniki? Historii? Romantykiem? Śląsk Ci się spodoba!

Nasze biuro podroży oferuje ci do wyboru kilkanaście tras tematycznych:

* Szlak industrialnej magii, wyznaczony przez poprzemysłowe obiekty o niesamowitej architekturze, to punkt obowiązkowy każdej wycieczki. Zachwyca elektrociepłownią Szombierki czy galerią Szyb Wilson.

* Szlak wież ciśnień z budowlami praktycznie niespotykanymi w innych częściach Polski. Marzycielom mogą się one skojarzyć z więzieniami księżniczek albo chatkami Muminków.

* Szlak osiedli i kolonii robotniczych prowadzi nie tylko do kultowego Nikiszowca, także na mniej znane osiedla, jak gliwickie Wilcze Gardło, rzekomo wybudowane na planie swastyki (dzisiaj już tego nie dostrzeżemy).

* Szlak martwych torów, biegnący wzdłuż nieużywanych linii kolejowych (tych na Śląsku są dziesiątki kilometrów), po nasypach i wiaduktach. Między szynami są utwardzone ścieżki dla jednośladów.

Polecamy też szlaki: moderny, socrealizmu, kultury żydowskiej, bunkrów z okresu II wojny światowej, geologiczny ze sztolniami i kamieniołomami, szlak zalewisk i stawów oraz szlak rzek i dolin.

Po zwiedzaniu zachęcamy do aktywnego wypoczynku: udziału w terenowych grach miejskich, ulicznych Turniejach Wielkiej Piłki, rozgrywanych olbrzymią, miękką, kolorową kulą, rozgrywkach miejskiego urbangolfa i turbogolfa, uprawianego w halach fabrycznych i na hałdach.

Nie wyobrażasz sobie wakacji bez relaksu na plaży? Już Edward Gierek zauważył, że z każdego miejsca na Śląsku w kwadrans można dotrzeć do najbliższego jeziora. Ale czy nie lepsza będzie plaża... 320 metrów pod ziemią, w zabrzańskiej kopalni Guido? Jest piasek, muszelki, szum fal, a barman w hawajskiej koszuli serwuje drinki. Gdy plaża znika, pod ziemią odbywają się zawody sportowe, wystawy albo koncerty.

Science fiction? Nie! Śląska teraźniejszość i niedaleka przyszłość.

- Atutem Silesii jest jej niezwykła różnorodność, dzięki której każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Trzeba wykorzystać ten potencjał - przekonywał Marcin Nowak, śląski dziennikarz i geograf, podczas konferencji Silesia Play, zorganizowanej w środę w katowickiej Wyższej Szkole Zarządzania im. gen. Jerzego Ziętka.

Wspólnie z innymi uczestnikami: społecznikami, artystami, naukowcami i specjalistami od promocji, debatował, w jaki sposób przyciągnąć turystów na Śląsk. To właśnie on przedstawił pomysł wytyczenia tras tematycznych, wzorowanych na istniejącym już Szlaku Zabytków Techniki. Obiecał, że opisze je w przewodniku, który od dawna chodzi mu po głowie.

Z kolei Szymon Richter, Paweł Siarkowski i Artur Kępa z kolektywu Partyzantz przekonywali, że nie ma sensu wydawać dużych pieniędzy na kampanie promocyjne regionu. - Istnieje zjawisko zwane ślepotą bannerową. Ludzie bombardowani reklamami z billboardów, słupów ogłoszeniowych, witryn sklepowych, przestają zwracać na nie uwagę. Skuteczniejszy okazuje się off marketing, czyli akcje tanie, ale spektakularne, aktywizujące ludzi i ożywiające przestrzeń - wyjaśniał Siarkowski.

Takie właśnie są organizowane przez kolektyw gry miejskie, Turnieje Wielkiej Piłki oraz rozgrywki golfowe. Zdaniem "Partyzantów", wciąż jednak odbywają się zbyt rzadko, by Śląsk mógł z nich słynąć. Żeby ożywić region, potrzeba wielu off menedżerów.

Dariusz Walerjański z Międzynarodowego Centrum Dokumentacji i Badań nad Dziedzictwem Przemysłu dla Turystyki w Zabrzu przyznawał, że turystów trzeba zaskakiwać. Uważał, że akcje - takie jak ta z podziemną plażą, którą z okazji majowej Nocy Muzeów przygotowała Kopalnia Guido, nie powinny być jednorazowe. Dlatego z radością zapraszał na podziemną wystawę rzeźb studentów ASP i spektakle teatrów alternatywnych, które Guido organizuje już dziś oraz do udziału w podziemnym biegu na tysiąc metrów w pobliskim skansenie Królowa Luiza.

Marek Locher, fotograf , dokumentujący zagładę poprzemysłowego krajobrazu, apelował natomiast, by ratować to, co jeszcze nam ze śląskich widoków pozostało. - Pierwszy krok to przekonać do Śląska samych Ślązaków. Zachęcić, by zwiedzali swój region i opowiadali o nim znajomym z innych stron Polski - twierdził Tomasz Stemplewski z Wydziału Promocji i Współpracy Urzędu Wojewódzkiego.

Organizatorem konferencji była katowicka agencja eventowa Szafagra!
http://miasta.gazeta.pl/k...ch_wakacji.html

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice




Temat: Cross elektryczny 2kw.
Pewnie zabrzmi to nie ciekawie ale już któryś raz szykuje się do napisania tego posta i ciągle po mniejszej czy większej chwili pisania odstępuje od pomysłu. Na wstępie zaznaczam że jestem za EV i wszystkimi kończynami się pod tym podpisuję a nawet sam je promuję kiedy tylko mam okazję.

Moja rada: wpakuj do tej ramy jakiegoś "obrzydliwego" spalinowca. Na pewno wyjdzie to taniej. Każdy byle mechanik Ci to naprawi a i części są tanie, bo ogólnodostępne. Paliwko ostatnio staniało, a poza tym ile spalisz tym crossem przez godzinkę jazdy? Jak skończy się ropka to i tak wszyscy przerzucimy się na EV, pewnie wymyślą jakieś lepsze źródła energii i będzie to wszystko tańsze. Nie za bardzo rozumiem o co chodzi że chcesz się pakować w EV, bo jakoś dużo nie zaoszczędzisz o ile coś w ogóle, ochrona środowiska też raczej odpada, zostają tylko względy hobbystyczne. To jest trochę bardziej skomplikowane, silnik i akumy to nie wszystko, jest jeszcze kontroler, który dla takiego silnika nie będzie tani, porządna ładowarka i parę innych "drobiazgów", a za to dostajemy coś z bardzo ograniczonym zasięgiem i mocą, zwłaszcza w zimie, a wtedy to chyba najlepiej poszaleć. W spaliniaku nie ma tych problemów i jak pisałem można tanio kupić i tanio naprawiać, a na EV niewiele ludzi się zna i raczej nie będą chcieli pomóc w naprawie.

EV jest dobry do konkretnych zastosowań, np. do codziennych dojazdów to pracy, wtedy sprawdza się znakomicie i można wiele zaoszczędzić, ale to crossa to moim zdaniem obecnie nie za bardzo, ale to tylko moja rada, myślę że nie warto tracić kasy. Ciekawy przykład mi przychodzi na myśl, żarówka diodowa. Super rzecz, przyszłościowa, ale przy obecnej technice i cenach gra nie warta świeczki. Lepiej kupić zwykłą świetlówkę i będziemy mieli więcej światła, a za nim się zwróci pewnie i tak wymyślą jakąś lepszą technologię . Za to diody świetnie nadają się tam gdzie nie potrzeba dużego światła, na przykład do witryn sklepowych gdzie się świeci 24/dobę, tak też jest z EV, do pracy super, ale na rodzinny wypad w góry lub szaleństwa w terenie nie bardzo.

Kiedyś wymyślą lepsze diody i wymyślą też lepsze ogniwa i wtedy już nikt nie będzie pamiętać że kiedyś istniało coś takiego jak świetlówka i żele. Ale jak już pisałem to jest tylko moja rada, mogę się mylić, najlepiej sam to przekalkuluj . Trochę za bardzo się rozpisałem, ale pewnie i tak będziecie mnie gdzieś jeszcze łapać za słowa. A żeby nie być gołosłownym:
http://www.elektroda.pl/r...c1223844-0.html

Myślę, że za 500 zł nie zrobiłbyś czegoś takiego elektrycznego. A jak już koledzy piszą wyniki mogą być różne, a kasy możesz stracić dość sporo, choć z tym trzeba się liczyć przy każdym budowanym samodzielnie pojazdem.





Strona 1 z 2 • Wyszukano 50 wypowiedzi • 1, 2


 Menu
 : Strona Główna
 : witryną firmy Nokia
 : witryny aluminiowo szklane
 : witryny szklane Wrocław
 : Witryna Modelarska
 : witryny ekspozycyjne
 : Witryny z drewna
 : witrynysklepowe Wrocław
 : witryy sklepowe
 : witryny sklepowe Kraków
 : witryny sklepowe Warszawa
 : władcy muchfilm
 : WKU Rekrutacja
 : wkipedia wesoło
 : wistula Praca
 : władcy Prus
  • reno sparks nv
  • glos pomorza
  • program anty wirusowy najeprzy
  • biegi w mtz
  • jak zamontowaE6 suszarke
  • qpm1 1 0 brak scenariuszy
  • Si9B1dzi9EA i9BFe powinnii9B6cie zgi9B3osii9E6
  • drobin pks
  • kazdy poczatkujacy musi tu zajrzec
  •  . : : .
    Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT